Kliczko: Najpierw Haye, potem Adamek

Kontuzja mistrza świata wagi ciężkiej organizacji IBF, IBO i WBO, Władimira Kliczko (55-3, 49 KO) musi się goić znakomicie, skoro został on niedawno sfotografowany, gdy uderzał piłki na polu golfowym z pełną siłą.

Ukrainiec zapytany przez dziennikarzy, kto będzie jego następnym rywalem podkreślił, że jego absolutnym priorytetem jest walka unifikacyjna z Davidem Hayem (25-1, 23 KO).

Reklama

Jeśli jednak negocjacje się nie powiodą, wtedy interesującą opcją jest pojedynek z Tomaszem Adamkiem (43-1, 28 KO). Jako trzecie rozwiązanie, mistrz wskazał na walkę z Dereckiem Chisorą (14-0, 9 KO), która oryginalnie miała odbyć się 11 grudnia w Mannheim.

Młodszy z braci Kliczków uważa, że walka z Hayem będzie łatwą wypłatą i ryzyko porażki praktycznie nie istnieje.

"W przyszłym roku jeden z nas zmierzy się z nim i niezależnie do tego czy będę to ja czy Witalij, wynik pozostanie taki sam. Haye zostanie znokautowany i odesłany na emeryturę. Obydwaj jesteśmy zbyt wielcy i za silni dla niego. Haye to łatwe wypłata. On bardzo się ceni, ale na szczęście nikt nie podziela jego prywatnej opinii. On przegrał już przez nokaut w kategorii junior ciężkiej, więc nie ma czego tutaj szukać. Jeżeli wyjdzie między liny z jednym z nas, opuści halę zawstydzony - zapewnia Władimir Kliczko.

Dowiedz się więcej na temat: IBF | Tomasz Adamek | Kliczko

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama