"King oświadczył, że Andrzej wygrał"

Andrzej Gołota jest już w domu w Chicago. W sobotę po walce pojechał najpierw do szpitala, a następnie na spóźnioną kolację. Do domu odleciał w niedzielę rano - pisze "Życie Warszawy".

- Andrzej ma ponad 20 szwów nad prawym okiem. Ruiz wygląda gorzej. Widziałem go w niedzielę rano w hotelu - mówi menedżer Polaka Ziggy Rozalski. - Oszukali nas, co? - pyta niemal co chwilę. - Nie sądzę jednak, aby maczał w tym palce Don King. Ja postawiłbym na trenera i menedżera Ruiza Normana Stone'a. To sprytny facet - mówi Rozalski.

Reklama

Menedżer Gołoty nie chce składać deklaracji dotyczących przyszłości pięściarza.

- W niedzielę zadzwonił do mnie King. Oświadczył, że Andrzej wygrał tę walkę. Pytał o plany Gołoty. Stwierdził, że jeśli mamy już dość Nowego Jorku, to może zorganizować pojedynek w Chicago. Może to być nawet walka o mistrzostwo świata. Zależy mu na tym, by Andrzej nie kończył kariery - uważa Rozalski.

Życie Warszawy
Dowiedz się więcej na temat: wygraj | Chicago

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje