Gołota: Przyjechałem żeby wygrać

- Przyjechałem tu, żeby wygrać i zabrać pas czempiona - powiedział w "Super Expressie" Andrzej Gołota, który 13 listopada stoczy walkę o mistrzostwo świata wagi ciężkiej federacji WBA. Przeciwnikiem polskiego pięściarza będzie John Ruiz.

Zdaniem Gołoty, Ruiz jest najbardziej niedocenianym mistrzem świata.

Reklama

- To bardzo silny bokser, wojownik, wytrzymały. Niezły też z niego zapaśnik. Trzeba go będzie trzymać na dystans, tak jak robił to Roy Jones Junior, kiedy z nim wygrywał. Nie można się z nim siłować w zwarciu. Cały czas trzeba być poza jego zasięgiem. To najtrudniejszy rywal, na jakiego mogłem trafić. Ma zdrowie nie do zajechania - stwierdził Gołota.

- Ruiz jest bardzo cierpliwy. Czeka, czeka, czeka. Jak myśliwy na ofiarę... - podkreślił polski bokser, którego poczynania w ringu będzie bacznie obserwował sędzia. Gołota na opinię specjalisty od fauli.

- Mam nadzieję, że będzie też widział faule Ruiza, a nie tylko moje. Rola sędziego w tym pojedynku będzie bardzo duża. Przydałaby mi się tak twarda głowa, jak Ruiza. On nawet kiedy fauluje, robi to tak, że sędziowie i tak widzą faule rywala i nie udzielają mu ostrzeżeń - dodał Gołota.

INTERIA.PL/Super Express
Dowiedz się więcej na temat: wygraj | gołota

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje