"Gołota? Dostaje od frajerów!"

Dariusz Michalczewski ma dość porównań z Andrzejem Gołotą. "On nic nie osiągnął. Wszystko przegrał. A ja jestem mistrzem. I nie mówię tego, bo jestem zarozumiały. To są fakty" - podkreśla "Tiger" na łamach "Przeglądu Sportowego".

Michalczewski uważa, że Gołota nie ma szans na to, by zostać mistrzem świata. "Jak mistrzem może być ktoś, kto dostaje w pierwszej rundzie w pałę, walcząc z frajerami?!" - piekli się pięściarz.

Reklama

"On mówi tak, jakbyś starego malucha w zimie zapalał. Nie śmieje się z niego, ale faktem jest, że dostał sporo razy po głowie i to słychać, gdy mówi" - dodaje Michalczewski, który ma dość ciągłych porównań z Gołotą.

"Tiger" nie przejmuje się tym, że w USA jest mniej znany od Andrzeja. "Co to za argument?! Mnóstwo ludzi jest bardziej znanych ode mnie. Ale to ja jestem najbardziej utytułowanym pięściarzem wszech czasów w wadze półciężkiej. W każdej biblii boksu jest to napisane czarno na białym" - dodaje Michalczewski.

Więcej w "Magazynie Sportowym" dołączonym do "Przeglądu Sportowego".

Przegląd Sportowy/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: gołota

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama