Artur Szpilka wszedł w spór ze swym promotorem Andrzejem Wasilewskim

Czy najpopularniejszy polski bokser Artur Szpilka ma już dosyć swego promotora? Po dzisiejszym sporze, do jakiego doszło na Twitterze między "Szpilą" a jego promotorem Andrzejem Wasilewskim można dojść do takiego wniosku.

Pod informacją redaktora Andrzeja Kostyry z "Super Expressu", o tym, że Artur Szpilka w 15 lipca zmierzy się w USA z Adamem Kownackim, wywiązała się gorąca dyskusja, w trakcie której za łby wzięli się "Szpila" i jego promotor Andrzej Wasilewski.

Reklama

Artur Szpilka z rezerwą podszedł do informacji, przypomniał poprzednią sytuację, gdy Kownackiemu uniemożliwiła starcie kontuzja, czy bardziej choroba zęba.

"Panie Andrzeju, do tej walki jeszcze bardzo daleko. Miał już swoją szansę, to go ząbek rozbolał..." - ironizował "Szpila".

Po chwili dodał:

"... Coraz bardziej mi się odechciewa tego wszystkiego... zagrywki promotorów i to całe gówno".

Na to zareagował ostro przywołany do tablicy jego promotor - Andrzej Wasilewski.

"Nie podobają mi się te Twoje wymyślone pretensje w mediach do promotora. Sytuację od początku masz wyśmienitą" - napisał Wasilewski.

"A mi się nie podoba prowadzenie mojej kariery i nic nie jest dobrze..." - odparł "Szpila".

Po tej wymianie zmian widać wyraźnie, że długie oczekiwanie na walkę Artura nikomu nie wychodzi na dobre.

MB
   

Dowiedz się więcej na temat: Artur Szpilka | Andrzej Wasilewski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje