Adamek: Pokażę mu, co to polska szkoła boksu

- Kontrakt podpisałem. Teraz trwa tylko walka o to, by moje starcie pokazała telewizja HBO - powiedział w "Życiu Warszawy" Tomasz Adamek, który 7 października zmierzy się w Madison Square Garden w Nowym Jorku z Paulem Briggsem.

- Adwokat Patt English, który reprezentuje mnie w sądzie w sprawie przeciwko Donowi Kingowi, dba, bym znalazł się w relacji z gali w Nowym Jorku. To jedyna niepewna sprawa - dodał mistrza świata mistrz świata wagi półciężkiej.

Reklama

Od ostatniej walki Adamka z Thomasem Ulrichem minął prawie rok. Polski bokser nie obawia się jednak o swoją formę.

- Cały czas trenowałem. Mam w domu siłownię. Gilowice, gdzie mieszkam, leżą w górach. Biegać też więc gdzie jest. Trenuję ostro od dwóch tygodni. W poniedziałek miałem pierwszy sparing. Mam już siły na osiem rund. Mój sparingpartner Piotrek Wilczewski, z którym ćwiczyłem też przed walką z Ulrichem, mówi, że "kopię" jak koń - stwierdził.

Adamek w swojej pierwszej walce o tytuł mistrzowski pokonał Briggsa. Australijczyk pała żądzą rewanżu.

- To takie gadanie. Pół roku temu Paul zmienił trenera. Sądzę, że to może mu tylko zaszkodzić. Nie można zmienić stylu w wieku 30 lat. Wiem to po sobie, bo właśnie przed walką z Briggsem tego spróbowałem. To on spotka zupełnie innego zawodnika. Wtedy miałem złamany nos. Nie mogłem normalnie trenować. W ringu pokazałem może 50 procent moich możliwości. Teraz pokażę mu, co to polska szkoła boksu. On jeszcze nie wie, jak bardzo można oberwać lewym prostym. Będę od niego szybszy i lepszy technicznie - podkreślił Adamek.

Życie Warszawy/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: polska szkoła | szkoła | Tomasz Adamek

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje