Adamek musi naprawdę mocno bić

Tomek Adamek musi naprawdę mocno bić. Widać to po zanikach pamięci jego rywala Paula "Huragana" Briggsa, który - jeśli wierzyć zrobionej z zerowym przygotowaniem merytorycznym publikacji w "Super Expressie" - zarzuca niżej podpisanemu wymyślanie faktów z jego życia.

Nie mam zwyczaju polemizować na odległość, ale tym razem zrobię wyjątek, bo sprawa jest zabawna.

Reklama

Bo szkoda, że Paul Briggs pisze o wszystkim, co znalazło się w moim artykule, w swojej własnej, sygnowanej jego nazwiskiem autobiografii albo mówi o tym w radiowym wywiadzie dla ABC Australia, którego mogę chętnie z "Huraganem" jeszcze raz posłuchać. Przy okazji - słowo "autobiografia" sugerowałaby, że Paul przynajmniej wie, co jest w książce, którą można kupić na kilku kontynentach...

Kilka przykładów:

DEPRESJA

Paul Briggs: Nigdy nie powiedziałem czegoś takiego w żadnym wywiadzie.

Paul, nie w jednym, ale w trzech. Po raz ostatni nie tak dawno, bo 9 września w szanowanym "Daily Telegraph", gdzie kilkakrotnie wspominasz o "podnoszeniu się z głębiny depresji" i "zakończeniu kariery" po porażce z Adamkiem. Ten sam wątek jest wielokrotnie podnoszony w Twojej własnej książce.

KRYMINAŁ

Paul Briggs: Nigdy nie byłem kryminalistą.

W wydanej nakładem "Harper/Collins" autobiograficznej książce "Serce, dusza i ogień" (Heart, Soul and Fire) tematowi współpracy z zorganizowaną przestępczością - po tym, jak skończyłeś przygodę z kickboxingiem - poświęcona jest spora część rozdziału. Ten sam temat przewija się często w wielu publikacjach, np. w wywiadzie i Twoich własnych wypowiedziach w popularnym w Australii "Inside Sports", gdzie można też zobaczyć Twoje zdjęcie z dwoma pistoletami kalibru .357 i poczytać o Twoich wyczynach strzeleckich.

Paul, w radiowym wywiadzie z Paulem Gloverem (taśma w każdej chwili do przesłuchania) mówisz o tym, jak zostałeś "mięśniami do wynajęcia" - człowiekiem, który załatwia za pieniądze mafijne porachunki , albo jak zostawisz kilku ludzi, pobitych przez ciebie do nieprzytomności, na poboczu drogi. To się też nie kwalifikuje jako kryminalna przeszłość?

WSPÓŁPRACA Z SAMEM COLONNĄ

Paul Briggs: "(Colonna) proponował mi, że przyjedzie do Australii i pomoże mi pobić Tomka".

Sam Colonna: "Nie rozmawiałem z Paulem od czasu walki w zeszłym roku w Chicago. Kontaktował się natomiast ze mną jego menedżer, Eastmann. Nawet nie chce mi się tego komentować. Pogadam o tym z Briggsem, bo wiem, że ma trenować w mojej sali".

Przemek Garczarczyk, Chicago

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama