Raport Komisji Dyscyplinarnej ws. Marek przyjął zarząd PZN

Zarząd Polskiego Związku Narciarskiego przyjął w piątek raport specjalnej Komisji Dyscyplinarnej ws. Kornelii Marek, u której wykryto doping podczas igrzysk w Vancouver. Za to przewinienie komisja wymierzyła zawodniczce karę dwuletniej dyskwalifikacji.

- Przyjęliśmy raport Komisji Dyscyplinarnej. Żadnych odwołań nie było więc założyliśmy, że kara obowiązuje - powiedział prezes PZN Apoloniusz Tajner.

Reklama

Co prawda Marek ma jeszcze kilka dni na odwołanie się od decyzji Komisji Dyscyplinarnej, ale według Tajnera do tego nie dojdzie. - Nie mamy takich sygnałów. Poza tym z przebiegu tej sprawy wynika, że zawodniczka nie ma powodów, aby się odwoływać.

Dodał on, że materiały z prac Komisji Dyscyplinarnej zostały przetłumaczone na język angielski i wysłane do Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS), która według Tajnera bardzo interesowała się przebiegiem jej prac (FIS ma dopiero wydać swoją decyzję o karze dla Marek).

- Już dwie godziny po decyzji komisji, FIS wysłała nam mailową informację, że wiedzą o tym i proszą o materiały z jej ustaleń - dodał prezes.

Poinformował też, że przygotowano materiały dla Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście, która 7 kwietnia wszczęła postępowanie w sprawie wykrycia dopingu u Kornelii Marek. Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa złożył krajowy konsultant do spraw rehabilitacji prof. Marek Krasuski. Postępowanie ma wyjaśnić, czy nie doszło do narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu Marek. Grożą za to 3 lata więzienia.

Przyjęcie raportu było tylko jednym z punktów piątkowych obrad zarządu PZN. Jak poinformował sekretarz generalny PZN Grzegorz Mikuła, dyskutowano też na temat Walnego Zjazdu związku, który odbędzie się 22 maja w Krakowie. Ustalono wysokości nagród za sezon 2009/2010 m.in. dla zawodników, trenerów, serwismenów.

- Numer jeden na tej liście to Justyna Kowalczyk, której przyznaliśmy 200 tys. złotych - powiedział Mikuła.

Wręczenie tych nagród ma nastąpić podczas gali podsumowania sezonu, pod koniec kwietnia lub w maju.

Komisja Dyscyplinarna PZN, która miała wyjaśnić sprawę stosowania przez Marek dopingu w Vancouver, zakończyła prace 7 kwietnia. Uznała biegaczkę winną tego, że działając samodzielnie lub z inną, bliżej nieustaloną osobą, przyjęła niedozwoloną substancję, erytropoetynę. Marek oświadczyła, że nie stosowała świadomie dopingu, a zastrzyki przed i podczas igrzysk robił jej wyłącznie doktor (oficjalnie fizjoterapeuta reprezentacji) Witalij Trypolski.

Badanie antydopingowe Kornelii Marek, które przeprowadzono podczas igrzysk olimpijskich po biegu sztafetowym 4x5 km dało wynik pozytywny. 12 marca, na żądanie zawodniczki, w laboratorium w Richmond rozpoczęła się analiza próbki B. 16 marca MKOl potwierdził obecność niedozwolonej substancji - erytropoetyny (EPO) - w organizmie Polki. To jedyny przypadek stosowania dopingu wykryty na tegorocznej olimpiadzie.

Komisja Dyscyplinarna pracowała w składzie: wiceprezes PKOl, prezes Polskiego Związku Biathlonu, rektor AWF Katowice Zbigniew Waśkiewicz (przewodniczący komisji), kierownik Katedry Teorii i Metodyki Sportów Zimowych AWF Kraków Szymon Krasicki, przewodnicząca Komisji Rewizyjnej PZN Maria Twardoch. Był też obecny przedstawiciel Ministerstwa Sportu i Turystyki Rafał Piechota. Jeszcze przed rozpoczęciem prac komisji zarząd PZN postanowił nie przedłużać wygasającej w czerwcu umowy z Trypolskim.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Vancouver | FIS | PZN

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje