Poziom kobiet w biegach jest niższy od mężczyzn

Norweski kanał telewizji publicznej NRK stal się miejscem debaty na temat poziomu kobiecych biegów narciarskich, który zdaniem niemieckiego trenera Jochema Behle jest zdecydowanie niższy od męskich.

Według niego, właśnie dlatego dominująca w tym sezonie Pucharu Świata Marit Bjoergen wydaje się być taka silna.

Reklama

"Poziom rywalizacji kobiet jest o połowę niższy niż mężczyzn. Liczy się tylko Marit Bjoergen i kilka innych biegaczek, natomiast pozostałe zawodniczki są tylko tłem. Zdecydowanie więcej mężczyzn znajduje się w ścisłej czołówce i reprezentuje wyrównany, silny poziom" - uważa Behle.

Jako przykład przedstawił wyniki zawodów Puchary Świata w La Clusaz, gdzie w czasie dwóch i pół minuty za Bjoergen linię mety przekroczyło 13 biegaczek. W rywalizacji mężczyzn aż 29 zawodników dobiegło w tym czasie do mety za zwycięzcą. W Davos była jeszcze większa różnica. Gdy w biegu na 10 kilometrów stylem klasycznym za Bjoergen tylko dwie biegaczki ukończyły go ze stratą mniejszą niż półtorej minuty, to wśród mężczyzn taką lub mniejszą stratę miało aż 25 zawodników.

"Wcale nie sądzę, aby poziom kobiecych biegów był niższy. Trenujemy tyle samo co oni, więc dlaczego miałybyśmy być gorsze. W ogóle nie rozumiem tego, co mówi Behle" - skomentowała słowa Niemca Bjoergen. Podobnego zdania jest trener norweskiej kadry kobiecej Egil Kristiansen.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Marit Bjoergen

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje