Na MŚ zwiększą ruch w Zakopanem, ale co z "zakopianką"?

O projektach modernizacji obiektów pod kątem kolejnej aplikacji Zakopanego do organizacji mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym w 2017 roku rozmawiał w poniedziałek minister sportu i turystyki Adam Giersz z władzami miasta.

"Mistrzostwa świata byłyby doskonałą promocją Podhala i spowodowałoby zwiększenie ruchu turystycznego w regionie" - powiedział dziennikarzom Giersz. Jak zaznaczył resort jest zaangażowany w rozbudowę infrastruktury COS w Zakopanem.

Reklama

Kluczową sprawą jest rozbudowa tras biegowych, jednak dotychczas nie rozwiązano kwestii uzgodnień z właścicielami gruntów. Inwestycja ta również nie może naruszać struktury Tatrzańskiego Parku Narodowego.

Przy finansowaniu inwestycji minister liczy na pomoc Małopolskiego Urzędu Marszałkowskiego oraz na współpracę z władzami powiatu tatrzańskiego i miasta Zakopanego. Jak zapewnił Giersz, na organizację MŚ będą gwarancje rządowe.

"Przygotowany jest projekt, na podstawie którego opracujemy kosztorys. Inwestycje niezbędne dla przeprowadzenia mistrzostw świata będą kosztowały 100 milionów złotych" - poinformował minister.

Zakopane trzykrotnie bez powodzenia ubiegało się o organizację MŚ w narciarstwie klasycznym: w 2011 roku (wygrało Oslo), w 2013 (włoskie Val di Fiemme) i w 2015 (szwedzkie Falun). Tym razem kontrkandydatami stolicy polskich Tatr są fińskie Lahti, słoweńska Planica oraz niemiecki Oberstdorf.

Dotychczas Zakopane było trzykrotnie gospodarzem mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym - w 1929, 1939 i 1962 roku.

*****

Komentarz INTERIA.PL:

Wszystko to PR-owsko pięknie wygląda. Nie ma już Małysza (jako czynnego skoczka), ale będą mistrzostwa świata w Zakopanem, zwiększy się ruch turystyczny, poprawi trasy biegowe, infrastrukturę hotelową. Minister Sportu Adam Giersz zapomniał jednak się porozumieć ze swym kolegą z ministerstwa infrastruktury, Cezarym Grabarczykiem w sprawie modernizacji "zakopianki", która 60 km od stolicy Tatr jest kręta, wąska i pełna miejsc, które się korkują w zwykły weekend. Nie potrzeba świąt, wakacji, Sylwestra, by dojazd do Zakopanego graniczył z cudem. Przypomnę Panu Ministrowi, że kibiców narciarskich nie stać będzie na to, by dolecieć helikopterem.

Michał Białoński

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje