MŚ w Lahti. Marit Bjoergen: Największą szansę mam w biegu na 10 km

Justyna Kowalczyk przez dwa lata budowała formę na mistrzostwa świata w Lahti (22 lutego - 5 marca) z myślą o biegu na 10 km techniką klasyczną, ale główną faworytką będzie multimedalistka olimpijska i świata w biegach narciarskich Marit Bjoergen. Norweżka oceniła, że właśnie w tym biegu ma największą szansę na złoto podczas mistrzostw globu, choć jeszcze niedawno twierdziła co innego.

Bjoergen dowodzi, że indywidualnie ma szanse na trzy medale. "Największą w biegu na 10 kilometrów techniką klasyczną, a dopiero później w innych konkurencjach" - powiedziała.

Reklama

Norweżka zweryfikowała swoje szanse, bo jeszcze niedawno przekonywała, że stosunkowo najłatwiej będzie jej wygrać bieg na 30 km stylem dowolnym oraz bieg łączony 7,5+7,5 km.

Teraz w rozmowie z agencją NTB Bjoergen powiedziała, że wystartuje w czterech konkurencjach indywidualnych oraz sztafecie i zrezygnuje tylko ze sprintu drużynowego. Swoje szanse w sprincie, który wygrała podczas MŚ w 2011 (Oslo), 2013 (Val di Fiemme) i 2015 roku (Falun), ocenia tym razem na niewielkie.

"Nie walczyłam o miejsce, ponieważ jako obrończyni tytułu otrzymałam je automatycznie, więc właściwie tylko dlatego wystartuję" - zaznaczyła sześciokrotna mistrzyni olimpijska i 14-krotna mistrzyni świata.

Dodała, że w "tej konkurencji chodzi przede wszystkim o szybkość, w której przeszkadza mi jednak wiek i czuję, że nie będę w stanie wygrać z koleżanką z reprezentacji Maiken Caspersen Fallą i Szwedką Stiną Nilsson" - powiedziała biegaczka, która w marcu skończy 37 lat.

Falla, która zdobyła w tej konkurencji złoty medal podczas zimowych igrzysk olimpijskich w Soczi w 2014 roku, przyznała rację koleżance: "Marit jest wyraźnie powolna na starcie, a to jest wielki minus. Nie zapominajmy jednak że startujemy w MŚ, a jej nazwisko to Bjoergen".

Bieg na 10 kilometrów techniką klasyczną rozegrany zostanie 28 lutego i jest głównym celem mistrzyni olimpijskiej w tej konkurencji z Soczi Justyny Kowalczyk.

Bjoergen powiedziała, że ten bieg ze startem interwałowym to jedna z jej ulubionych konkurencji i "prawdziwa kwintesencja biegów narciarskich".

W kilku wcześniejszych wywiadach podkreślała, że najbardziej w pamięć zapadł jej start podczas MŚ w Oslo, kiedy wygrała, lecz "Kowalczyk, która biegła po mnie była tak silna, że leżąc na mecie i widząc jak w dramatycznej i złowrogiej ciszy trybun się zbliża, do końca nie byłam pewna czy wygram i uświadomił mi to dopiero nagły ryk publiczności".

PAP/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Marit Bjoergen | MŚ w Lahti | Justyna Kowalczyk

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama