Sikora nie chce być jak Adam

Nasz najlepszy biathlonista Tomasz Sikora zapowiada w rozmowie z "Przeglądem Sportowym", że wybiera się na igrzyska do Vancouver. Bynajmniej nie w roli turysty.

- Na pewno nie pojadę tam na wycieczkę. Sam start może być wyróżnieniem dla kogoś, kto debiutuje na igrzyskach, ale nie dla mnie - mówi Sikora.

Reklama

- Chcę tam walczyć o czołowe lokaty i z tą myślą będę ciężko harował. Mam jednak już swoje lata, w grudniu skończę 35. - dodaje.

Sikorę martwi nieco fakt, że sport, któremu poświęcił życie jest w Polsce mało popularny. - Niestety telewizja publiczna skupia się tylko na kilku wybranych dyscyplinach, a wiadomo, że dzięki transmisjom w TVP moglibyśmy pozyskać więcej sponsorów - przekonuje.

Srebrny medalista igrzysk olimpijskich z Turynu dostrzega jednak pozytyw pozostawania w cieniu znajdujących się na medialnym topie sportowców.

- Nie chciałbym być tak popularny jak Adam Małysz. On przecież nie może nawet spokojnie potrenować - zwraca uwagę.

Więcej w "Przeglądzie Sportowym"

Przegląd Sportowy/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: igrzyska olimpijskie | sikora

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje