"Lekarze pracują nad Tomkiem"

Tomaszowi Sikorze odnowiła się kontuzja kręgosłupa i to była przyczyna jego słabszej postawy w biegu pościgowym w Hochfilzen. Z tego też powodu Polacy nie stanęli na starcie w biegu sztafetowym.

Sikora w biegu pościgowym spudłował aż sześć razy i zajął dopiero 24. miejsce. "Tomek nie mógł się normalnie wyprostować strzelając w pozycji stojącej. Przez cały bieg dokuczał mu ten ból - tłumaczył w "Przeglądzie Sportowym" trener kadry biathlonistów Roman Bondaruk.

Reklama

"Lekarze pracują nad Tomkiem i mam nadzieję, że w kolejnym starcie, w słoweńskiej Pokljuce, wszystko będzie dobrze. Tomek już miał podobne problemy w poprzednim sezonie i podczas igrzysk olimpijskich w Turynie, ale zawsze wracał do formy. Teraz też nie ma powodów do paniki" - stwierdził szkoleniowiec.

Słabo na strzelnicy w biegu pościgowym zaprezentowała się także Magdalena Gwizdoń. "Aż sześć razy spudłowała w pozycji stojącej. Właściwie nie wiem dlaczego. Może nie wytrzymała psychicznie? Ale ona ma jeszcze czas na zbieranie doświadczeń" - podkreślił Bondaruk.

Przegląd Sportowy/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: starcie | lekarze

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama