Ambitne cele Tomasza Sikory

Przed rozpoczęciem sezonu Tomasz Sikora stawiał sobie za cel jak najlepsze przygotowanie do mistrzostw świata oraz zajęcie miejsca w czołowej dziesiątce klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.

"Po tak udanym początku sezonu muszę poprzeczkę zawiesić znacznie wyżej" - mówi najlepszy polski biathlonista, który stał się jednym z najpopularniejszych zawodników. Po każdym jego starcie ustawia się kolejka chętnych dziennikarzy po wywiad.

Reklama

"Jestem bardzo zadowolony z ostatnich występów - powiedział Tomasz Sikora. - Po czwartym strzelaniu w sobotnim biegu na dochodzenie zrozumiałem, że będzie ciężko pokonać Ole Einara Bjoerndalena. W tym momencie byłem już trochę zmęczony i starałem się dotrzymać kroku Norwegowi. On jednak narzucił tak ogromne tempo, że nie byłem w stanie wyprzedzić go na finiszu."

Tomasz Sikora podkreślił, że w niedawnych startach popełniał błędy na strzelnicy, szczególnie w czasie ostatniej próby. "Zmęczenie powoduje, że trudno skoncentrować się na strzelnicy" - powiedział.

Do sezonu Tomasz Sikora przygotowywał się poza kadrą. "Jestem w reprezentacji weteranem - powiedział. - Wielu moich kolegów, z którymi zaczynałem karierę, już nie startuje. Moje obciążenia treningowe są inne niż młodych zawodników."

Wicelider Pucharu Świata podkreślił, że biathlon bardzo mocno zmienił się w ostatnich latach, stał się bardziej profesjonalny. "Gdy zaczynałem karierę ten sport był na poziomie amatorskim - powiedział. - Teraz jest w pełni profesjonalny. Np. przed laty na strzelanie traciło się czterdzieści sekund, teraz trzydzieści."

Polski biathlonista startował w biegach narciarskich. Więcej takich prób w tym sezonie nie zamierza robić. "Nie da się łączyć jednej dyscypliny z drugą - powiedział Tomasz Sikora. - W dodatku nie jestem rywalem najlepszych biegaczy. Trzeba mieć przede wszystkim dobry styl klasyczny, a z mojego śmieją się serwisanci."

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: cele | sikora | Tomasz Sikora

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama