Zwycięzca TdP: Karpacz był dla mnie szczęśliwy

Stefan Schumacher po raz pierwszy startował w Tour de Pologne i od razu okazał się w nim najlepszy. Niemiec z grupy Gerolsteiner w klasyfikacji generalnej wyprzedził Australijczyka Cadela Evansa (Davitamon-Lotto) i Włocha Alessandra Ballana (Lampre).

Schumecher za zwycięstwo dostał fiata grande punto, 50 punktów w klasyfikacji Międzynarodowej Unii Kolarskiej (UCI), a także nagrodę ufundowaną przez nasz portal dla najwyżej sklasyfikowanego debiutanta.

Reklama

- Które z tegorocznych zwycięstw jest dla pana cenniejsze? Wygranie dwóch etapów Giro d'Italia, Eneco Tour czy Tour de Pologne?

- Nie umiem tego porównać. Wszystkie te wygrane są dla mnie ważne. W tym momencie nie potrafię się zdecydować. Zwycięstwo w Giro d'Italia było pierwszym odniesionym w wyścigu zaliczanym do klasyfikacji Pro Tour, a kolejne także są cenne, bo potwierdzają moją dobrą dyspozycję.

- Czy w pewnym momencie niedzielnego etapu nie obawiał się pan, że może stracić żółtą koszulkę, ponieważ jeden z uciekających Włoch Marzio Bruseghin (Lampre) po sześciu etapach tracił do pana tylko 41 sekund?

- Nie miałem żadnego powodu do zdenerwowania. Zawodnicy z mojej drużyny cały czas jechali kontrolowali wyścig, trzymając uciekającą grupkę na bezpieczny dystans.

- Wystartował pan po raz pierwszy w Tour de Pologne. Jak pan oceni jego organizację?

- Była bardzo dobra. Co prawda, gdy pierwszy raz zobaczyłem trasę wyścigu, to trochę się przestraszyłem, że dwa razy praktycznie jedziemy ten sam etap (szósty i siódmy - przyp. red.), ale okazały się one dla mnie szczęśliwe, więc teraz jestem zadowolony, że tak się stało.

- Jakie ma pan jeszcze sportowe plany w tym roku?

- Teraz przygotowuje się do mistrzostw świata w Salzburgu (19-24 września - przyp. red.), a potem być może pojadę w Giro di Lombardia i Paryż-Tour, gdzie będę się chciał pokazać z jak najlepszej strony.

- A w jakiej grupie zobaczymy pana w przyszłym sezonie?

- Jeszcze się zastanawiam. Po swoich ostatnich sukcesach oczekuję nowego kontraktu od Gerolsteinera. O wszystkim zadecyduję w ciągu dwóch tygodni.

- Czyli po mistrzostwach świata?

- Przed albo po, choć może lepiej będzie, jak to zrobię po (śmiech).

Paweł Pieprzyca, Karpacz

Blog Czesława Langa tylko w INTERIA.PL

Dowiedz się więcej na temat: mięta | giro | Tour de Pologne | de Pologne | pologne | TDP | karpacz | tour

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje