"Żuraw", czyli Mag i Władca

Maciej Żurawski ma łatwość zjednywania sobie sympatii fanów. Był już "Władcą muraw", "Magikiem", a Grecy ułożyli dla niego krótką piosenkę.

"Żuraw, Żuraw władca muraw" - skandowali dla Żurawskiego fani Wisły Kraków po kolejnych trafieniach snajpera dla "Białej Gwiazdy". A okazje ku temu mieli naprawdę często.

Reklama

Popularny "Żuraw" w 153 spotkaniach ligowych zdobył dla Wisły 101 bramek i gdyby nie wyjazd do Celtiku Glasgow w 2005 z pewnością rekord klubu Kazimierza Kmiecika (153 gole w 304 meczach) zostałby w kolejnych sezonach poprawiony.

Serca polskich kibiców Żurawski podbił między innymi znakomitymi występami w Pucharze UEFA w sezonie 2002/03. Rozpędzona Wisła ogrywała faworyzowaną Parmę i Schalke 04, a "Żuraw" ośmieszał obrońców rywali strzelając kolejne bramki. Swoją grą przyćmił takie gwiazdy jak Adriano, Mutu, Asamoah czy Sand!

Żurawski - poznaniak z krwi i kości - przygodę z profesjonalną piłką rozpoczął w 1990 roku w miejscowej Warcie. W barwach dwukrotnych mistrzów Polski zadebiutował 31 lipca 1994 roku w meczu przeciwko Widzewowi Łódź.

Po siedmiu latach gry w Warcie przeniósł się do lokalnego konkurenta. W Lechu stworzył znakomity duet z Piotrem Reissem. "Kolejorz" napędzany przez wspomnianą dwójkę grał przyjemny dla oka futbol, a dobra postawa na boisku zaowocowała powołaniem Żurawskiego do reprezentacji Polski.

W tej "Żuraw" zadebiutował 10 listopada 1998 roku w wygranym 3:1 starciu ze Słowacją. Na pierwszego gola czekał jednak aż do...lutego 2002! W międzyczasie po utalentowanego zawodnika Lecha sięgnęła Wisła Kraków, a Żurawski z wybijającego się ligowca przeistoczył się w gwiazdę ligi i ważne ogniwo reprezentacji.

Po wywalczeniu z "Białą Gwiazdą" wszystkich możliwych krajowych trofeów "Żuraw" zapragnął skosztować zagranicznego chleba. W 2005 roku przeprowadził się do Celtiku Glasgow. W składzie "The Bhoys" miał zastąpić legendarnego Szweda Henrika Larssona.

Pierwszy sezon wypadł po myśli Polaka, który regularnie trafiał do siatki, a kibice celowo (?) przekręcali imię Maciej na "Magic". Sen Żurawskiego nie trwał jednak długo. W kolejnych rozgrywkach stracił pozycję głównej strzelby zespołu i powoli zacząć tracić uznanie szkoleniowca.

Na początku lutego 2008 roku przeniósł się do greckiej Larisy, gdzie robi wszystko, by odbudować formę przed Euro 2008. Kapitalnie wypadł już debiutancki występ "Żurawia" w Grecji. Reprezentant Polski 9 lutego wpisał się na listę strzelców i pomógł swojej ekipie ograć utytułowany AEK Ateny.

"Całe miasto jest pijane, hallo Żura, hallo Żura" - skandowali fani Larisy.

Mimo wzlotów i upadków w karierze klubowej od paru lat Maciej Żurawski jest filarem kadry narodowej. - Nie wyobrażam sobie kadry bez niego, jeżeli tylko jest w dobrej formie - mówi o napastniku Leo Beenhakker, który stawiał na "Żurawia" nawet, gdy ten miał problemy w Celtiku Glasgow.

Oby w wysokiej formie był na Euro!

Dariusz Jaroń

Dowiedz się więcej na temat: Glasgow | Żurawski | Maciej Żurawski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje