Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

Rosyjskie media złoty medal MŚ w skoku o tyczce zamiast Annie Rogowskiej, przyznały .... Agnieszce Radwańskiej. Podczas dzisiejszej ceremonii wręczania medali dla tyczkarek "popisał się" też stadionowy spiker, który ogłosił, że Monika Pyrek, zamiast srebrnego, zdobyła brązowy medal!

To pewnie błąd wynikający z rutyny, bo najczęściej na podium wkracza zdobywca brązowego medalu. Wyjątkowo tym razem takiego nie było, gdyż Pyrek wspólnie z Chelsea Johnson zajęły drugie miejsce.

Spiker się uparł i ogłosił: "Brązowy medal dla Moniki Pyrek z Polski!". Pani Monika weszła jednak na drugie miejsce podium, a prawą ręką zaprzeczyła ogłaszającemu wyniki.

Reklama

To jednak nie koniec błędów organizatorów. "Potem źle powieszono nam na szyi medale. Ja dostałam ten przeznaczony dla Chelsea, a ona mój" - wyjaśniła.

"Wreszcie na koniec poproszono mnie, bym na wskazany adres odesłała medal, bo nie zdążyli na nim wygrawerować sylwetki tyczkarki. To jakiś skandal i bardzo mi przykro" - podkreśliła rozgoryczona Polka, która na podium stała ze łzami w oczach.

Później już gaf nie było, srebrny medal ogłoszono i wręczono Johnson, a złoty - Annie Rogowskiej.

Anna przygotowała wyjątkowe uczesanie na tę okoliczność. Rozpromieniona usłyszała Mazurka Dąbrowskiego. Zanim rozbrzmiał hymn Polski, spiker zreflektował się i przeprosił za błąd widzów, a zwłaszcza Monikę Pyrek, która dostała - jak się należało - srebrny medal.

Zdjęcie

Monika Pyrek musiała sprostować błąd spikera. /AFP
Monika Pyrek musiała sprostować błąd spikera.
/AFP
"Szkoda, że Niemcy zepsuli mi tak miłą chwilę" - powiedziała w TVP Pyrek.

CZYTAJ TEŻ:

Niemcy: Rogowska nie umie się cieszyć!

Rosjanie Rogowską pomylili z ... Radwańską!

Więcej na temat:złoty | Niemcy | błąd | podium | brąz | medal | gafy | pyrek