"Zidane musiał zostać sprowokowany"

Szef komitetu organizacyjnego mistrzostw świata Franz Beckenbauer powiedział po niedzielnym finale, że włoski obrońca Marco Materazzi musiał w jakiś sposób sprowokować Francuza Zinedine'a Zidane'a, że ten uderzył go głową w klatkę piersiową.

Za to zachowanie Zidane wyleciał z boiska, a "Trójkolorowi" przegrali finał z Włochami po serii rzutów karnych.

Reklama

- Materazzi musiał coś powiedzieć w kierunku Zidane'a - stwierdził Beckenbauer. Były mistrz świata zarówno jako piłkarz i trener dodał, że strata Zidane'a w końcówce dogrywki i karnych kosztowała Francję bardzo dużo.

- Osłabił zespół. Wszyscy wiemy, jak wiele zależy w ekipie "Trójkolorowych" od tego wielkiego piłkarza - podkreślił Beckenbauer.

Finałowy mecz z Włochami był ostatnim w karierze Zidane'a, który po mundialu zamierza odejść na piłkarską emeryturę.

- Wielka szkoda, że podjął właśnie taką decyzję i że nie będziemy podziwiać jego umiejętności na boisku - dodał Beckenbauer.

Zobacz opis meczu Włochy - Francja

Zobacz galerię z meczu Włochy - Francja

AFP/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: mecz | Franz Beckenbauer | Marco Materazzi | beckenbauer | Zinedine Zidane

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama