Żewłakow: Historyczny moment

Michał Żewłakow i jego koledzy z Olympiakosu Pireus stoją przed ogromną szansą awansu do kolejnej fazy Ligi Mistrzów. Greckiemu zespołowi wystarczy remis w spotkaniu z Werderem Brema.

Wszystko wskazuje na to, że Żewłakow wystąpi w tym meczu. Reprezentant Polski w ostatnim czasie zmagał się z kontuzją. "Czuję się już dobrze i liczę, że zagram. Mogłem już wyjść na boisko w ostatnim spotkaniu ligowym z Levadiakosem, ale lekarze nie chcieli bym zagrał. A z doświadczenia wiem, że czasem można odpuścić mecz, aby nie pogorszyć swojego stanu. Kiedyś już przyspieszyłem powrót do gry po kontuzji i nie wyszło mi to na dobre" - powiedział Żewłakow na łamach "Przeglądu Sportowego".

Reklama

"W Grecji odczuwa się wielką presję, by awansować w Lidze Mistrzów. To będzie dla klubu historyczny moment, bo jeszcze nigdy nie wyszedł z grupy, odkąd obowiązuje taki format LM. Nie obawiam się, że presja nas usztywni. Przyzwyczailiśmy się już do tego" - dodał reprezentant Polski.

"Werder w obronie nie gra zbyt pewnie, za to w ofensywie są dużo lepsi. Motorem napędowym jest Diego, potrafi dograć świetne piłki do napastników" - stwierdził Żewłakow.

Przegląd Sportowy/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Żewłakow

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama