Zbigniew Jaremski spoczął na cmentarzu w Zabrzu

Zbigniew Jaremski, wicemistrz montrealskich igrzysk w sztafecie 4x400 m, spoczął w środę na cmentarzu w Zabrzu. - Jak na medalistę olimpijskiego był zbyt skromną osobą; przyjaźniliśmy się wiele lat - przyznał legendarny piłkarz, obrońca Stanisław Oślizło.

"Myślałem o tym, żeby coś powiedzieć nad mogiłą, ale jednak tak bardzo przeżywam śmierć Zbyszka, że z gardła nie wyszłoby żadne słowo" - zaznaczył w rozmowie z PAP 73-letni były kapitan reprezentacji kraju i Górnika Zabrze, strzelec jedynej bramki w historii polskiej piłki w finale Pucharu Zdobywców Pucharów z Manchesterem City (1970).

Reklama

Jak wspomniał Oślizło, obecnie rzecznik prasowy Górnika, z Jaremskim przyjaźnił się od wielu lat.

"Gdy podupadała sekcja lekkoatletyczna w naszym klubie, Zbyszek, który po zakończeniu kariery zawodniczej zaczął u nas pracować jako gospodarz, związał się bardzo z piłkarzami. Ja go bardzo polubiłem. Był sympatyczną osobą, szczerą, skromną" - dodał Oślizło.

Jaremski, niegdyś znakomity lekkoatleta specjalizujący się w biegach na dystansie 400 metrów, zmarł 3 stycznia w wieku 61 lat.

Urodził się 19 czerwca 1949 w Zabrzu. Z miejscowym Górnikiem związał się na całą karierę. Był wielokrotnym reprezentantem Polski i dwukrotnym olimpijczykiem (1972 - Monachium i 1976 - Montreal). W Kanadzie wywalczył wraz z Ryszardem Podlasem, Janem Wernerem i Jerzym Pietrzykiem srebrny medal w biegu 4x400 m. Również tego samego koloru trofeum zdobył w sztafecie w mistrzostwach Europy w 1978 roku w Pradze. Był sześciokrotnym mistrzem Polski: trzy razy na 400 m (1972, 1973, 1975) i trzy razy w zespole 4x400 m (1973, 1975, 1976).

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: m

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje