Zawody kontrolne panczenistek w Inzell - Ewa Białkowska zadowolona

Na koniec zgrupowania w niemieckim Inzell kadra polskich łyżwiarek szybkich wzięła udział w zawodach kontrolnych. Z wyników swych podopiecznych, a w szczególności Natalii Czerwonki i Katarzyny Woźniak, zadowolona jest trenerka Ewa Białkowska.

Jak podkreśliła, Czerwonka (MKS Cuprum Lubin) uzyskała bardzo dobre rezultaty na 3000 m 4.16,18 oraz na 1500 m 2.00,83, podobnie jak wracająca po kontuzji do formy Woźniak (WTŁ Stegny Warszawa) - na 1000 m - 1.20,44 i na 1500 m - 2.01,61.

Reklama

- Wyniki Kasi są bardzo obiecujące i świadczą o tym, że coraz pewniej się czuje na swoich koronnych dystansach i wraca do swojej dyspozycji. Myślę, że ta młoda, bardzo uzdolniona łyżwiarka przysporzy kibicom wiele radości. Przypomnę, że jest nie tylko medalistką olimpijską, ale także trzecią zawodniczką mistrzostw świata juniorek - powiedziała Białkowska.

Według trenerki, ciężko pracowała w Inzell także Luiza Złotkowska (Orzeł Elbląg), która bardzo szybko nadrabia zaległości, po tym, jak wiosną doznała zerwania więzadła krzyżowego.

- Jest to zawodniczka wyjątkowo zdyscyplinowana i systematyczna. Jej forma wzrasta dosłownie z dnia na dzień. Jeżeli wszystko będzie dobrze z zoperowanymi więzadłami, to Luiza jeszcze w tym sezonie wróci do światowej czołówki na długich dystansach - wspomniała Białkowska.

Dodała, że Katarzyna Bachleda-Curuś (LKS Poroniec Poronin) po urodzeniu dziecka również "wyjeżdża" kilometry. - Ona ma niestety większe zaległości niż Luiza, ale nie załamuje się i walczy o powrót na pozycję liderki - podkreśliła.

W poniedziałek kadra łyżwiarek szybkich wraca do kraju, a w niedzielę (23.10) wyjedzie do Erfurtu na kolejne zgrupowanie. Tam odbędą się kwalifikacje do Pucharów Świata w rosyjskim Czelabińsku (18-20 listopada) i w kazachskiej Astanie (25-27 listopada).

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama