Zawodnicy Widzewa u prezydent Łodzi

Przed rozpoczęciem urlopów piłkarze Widzewa spotkali się z prezydent Łodzi Hanną Zdanowską, która potwierdziła, że miasto włączy się w budowę nowego stadionu dla klubu z al. Piłsudskiego. Obiekt ma pomieścić 32 tys. widzów.

"W niedługim czasie będziemy procedowali zmiany w budżecie, dotyczące budowy stadionu na Widzewie. Ustaliliśmy z władzami klubu, że będziemy budować stadion w partnerstwie publiczno-prywatnym. Miasto zobowiąże się do wybudowania głównej trybuny na 9 tys. miejsc oraz systemu komunikacyjnego wokół stadionu. Resztę zobowiąże się wykonać inwestor prywatny" - powiedziała Zdanowska na konferencji prasowej po spotkaniu z zespołem Widzewa.

Reklama

Przed wizytą w magistracie trener Widzewa Czesław Michniewicz spotkał się z dziennikarzami. Szkoleniowiec podsumował miniony sezon, w którym jego podopieczni zajęli dziewiąte miejsce w ekstraklasie.

Do największych minusów szkoleniowiec zaliczył słabą skuteczność swojego zespołu. Przypomniał, że w rundzie wiosennej jego podopieczni aż w sześciu meczach nie strzelili gola.

"Straciliśmy przez to wiele punktów. Naszym problemem jest też to, że żaden ze środkowych pomocników nie strzelił gola, a tylko trzy razy zrobili to boczni pomocnicy. W meczach prestiżowych, z Legią, Lechem czy Wisłą nie zdobyliśmy wiosną żadnego punktu i żadnej bramki" - powiedział Michniewicz.

Zwrócił też uwagę na to, że prowadzony przez niego zespół miał spore problemy z atakiem pozycyjnym.

"Łatwiej budujemy akcje w kontratakach, gdzie jest dużo miejsca. W ataku pozycyjnym, gdzie są małe przestrzenie i szybko trzeba podejmować decyzje, ryzykować grę jeden na jeden na małej przestrzeni, już nam się to nie udawało. Dlatego mieliśmy problemy, gdy przyjeżdżał do nas zespół nastawiony na defensywę" - wyjaśnił szkoleniowiec Widzewa.

Dodał, że każda drużyna, która chce "dobrze funkcjonować i długo utrzymywać się przy piłce" musi mieć w jedenastce przynajmniej czterech kreatywnych piłkarzy.

"U nas w żadnym meczu nie było tylu kreatywnych zawodników, stąd nasza gra nie zawsze wyglądała dobrze" - powiedział Michniewicz.

Zwrócił również uwagę na to, że w Widzewie nie było konkurencji na bocznych stronach boiska, zarówno w obronie jak i w pomocy, brakowało też zawodników lewonożnych i prawonożnego specjalisty od stałych fragmentów gry.

Do pozytywów minionego sezonu Michniewicz zaliczył m.in. to, że Widzew wiosną zdobył 25 pkt, dobrze grał w obronie (głównie przy stałych fragmentach gry) i miał dwie pięciomeczowe serie spotkań bez porażki.

"Szkoda, że ta druga zakończyła się wysoką przegraną w Zabrzu w ostatniej kolejce" - powiedział Michniewicz.

Szkoleniowiec nie odpowiedział na pytanie, jacy nowi zawodnicy trafią do Widzewa. Wyjaśnił jednak, że chce "odchudzić" kadrę zespołu, która jego zdaniem, była wiosną zbyt szeroka.

"Miałem do dyspozycji 30 zawodników i duży problem, żeby ich zagospodarować. Wielu mogło więc czuć się niezadowolonych, że nie ma ich w meczowej osiemnastce. Gdyby w kadrze było 25 zawodników, w tym trzech bramkarzy, to byłoby dla mnie optymalne rozwiązanie" - powiedział Michniewicz.

Szkoleniowiec nie podpisał jeszcze nowej umowy z Widzewem.

"Czekam na dokument, który mógłbym przesłać do swoich prawników. Na razie go nie dostałem" - wyjaśnił Michniewicz.

Piłkarze Widzewa po urlopach wznowią treningi 22 czerwca. Pięć dni później wyjadą na zgrupowanie do Olecka, gdzie będą do 9 lipca.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: zawodnik | widzew łódź | Ekstraklasa

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama