Zarzeczny: Spalił mi się komputer

Jak co dzień planowałem jakiś tekst do INTERIA.PL. Ale kłopot. O czym? Skarżypyta bez kopyta, język lata jak łopata? Albo nie ten Kaczmarek, tylko Legia tragedia, której dano zgodę na zdemolowanie kolejnej stolicy?

Zanim wybrałem temat, z komputera poczułem swąd spalenizny. Zadzwoniłem do fachowca. Polecił odłączyć sprzęt od prądu i czekać do poniedziałku, aż dojedzie. Wyłączyłem, ale śmierdziało dalej. Komputerowiec wyznał, że powinienem doczekać wieczora aż za potrójną stawkę zgodzi się jednak przyjechać przed północą. Tak mnie zdenerwował, że pojechałem do Warszawy i kupiłem sobie nowy komputer.

Reklama

I jak wracałem - zdenerwowałem, się po raz drugi. Bo zepsuty komputer działał w najlepsze! A ten nowy śmierdział całkiem jak stary!!!

Ale śmierdziało całkiem co innego... Zostawiłem barszczyk na ogniu... MIłego weekendu!!!

Paweł Zarzeczny

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama