Zarzeczny: Prognoza na rok 2007

Tusk premierem, Olejniczak wice. Rzecz jasna w gabinecie cieni. Wiecznych cieni.

Bo koalicja się utrzyma, a to za sprawą błędów opozycji. Zamiast wychwalać pod niebiosa Leppera z Giertychem, wzmacniać ich próżność i rozbijać rząd od środka, dalej będzie ona walić w nich jak w bęben, co każdy zagrożony obóz cementuje.

Reklama

Putin nadal nie zgodzi się na polskie mięso, ale uzasadni to faktem, że właśnie przeszedł na wegetarianizm. A lud jego od wieków woli to, co ma pod ręką - grzyby, ryby i jagody.

Niemcy jeszcze w tym roku nie zażądają korytarza.

Stany Zjednoczone nie przekażą Polsce Mazura, ani nie zniosą wiz, poproszą za to o kolejnych żołnierzy. Polacy masowo zaczną się zgłaszać do marines i wprowadzą tam "falę".

Złotówka będzie się umacniać, dochodząc do realnego kursu 2 złote za euro. Sprawi to, że wyjazdy z Polski staną się nieopłacalne, chyba, że w celach turystycznych. Co więcej, znajdzie u nas pracę pierwszy Anglik, ale nie będzie to David Beckham. Nie dogada się z Bełchatowem, gdyż Victorii nie spodoba się zaproponowane im mieszkanie w bloku, na trzecim piętrze bez windy.

Mistrzostwo zdobędzie Zagłębie Lubin, ale TVN zrezygnuje z pokazywania meczów tej drużyny w Lidze Mistrzów, ze względu na zbyt niską oglądalność.

Mężczyźni nadal będą dyskryminowani, tak jak obecnie na poczcie, gdzie posiłki regeneracyjne (bigos and klopsiki) dostają jedynie listonosze na rowerach, pod warunkiem jednak że są kobietami.

Podobny przejaw dyskryminacji utrzyma się w siatkówce. Panowie atakować będą nadal siatkę zawieszoną aż o 19 centymetrów wyżej niż panie.

Latem powinno być nawet ciepło, a w razie występowania deszczów urosną grzyby (jednak jak zwykle za mało) i kartofle (jak zwykle za dużo).

Minister spraw zagranicznych pani Fotyga nadal nie otrzyma żadnej międzynarodowej nagrody, bowiem w sposób niezrozumiały dla zagranicznej opinii bronić będzie polskiej racji stanu.

Gołota powróci na ring i stoczy kolejną walkę o mistrzostwo świata. Odniesie sukces, przegra bowiem przez nokaut dopiero w drugiej rundzie.

Kaczyńscy spróbują podmienić Leppera na Maksymiuka, bo już przebiera nogami, no i nie ma takich kłopotów z dykcją, jak na przykład Filipek. Z tych ostatnich zresztą względów Filipek wzmocni Platformę.

Rywin zacznie kręcić film z Polańskim i dostaną kolejną nominację do Oskara - zaś samą nagrodę zgarną już w 2008.

Nie dostaniemy organizacji Euro 2012, ale Listkiewicz pozostanie prezesem PZPN, a Fryzjer w areszcie.

Górski nadal nie będzie miał pomnika, bo według "zwyczaju" trzeba odczekać aż pięć lat po śmierci, co odsunie temat na rok 2011. W tym czasie Komisja na Ratuszu zbada czy nieboszczyk jednak nie przegrał na Wembley albo czy nie zostawił nieślubnych dzieci Anecie K.

Pierwszy raz awansujemy do finałów Euro! Jeśli się wycofają Serbia i Portugalia, a walkowerem odda nam mecz Finlandia.

Półtorej tony kokainy, zatrzymanej przez polską policję, zniknie w tajemniczych okolicznościach.

Do gazet dołączane będą samochody za złotówkę i na wodę, co i tak niestety nie zwiększy sprzedaży.

A "Gazeta Polska" napisze, że agentem był również przedostatni papież.

Autostrady pozostaną takim samym niecodziennym zjawiskiem, jak dziewice po skończeniu studiów.

Wałęsa od czasu do czasu będzie plótł trzy po trzy.

Rząd wstrzyma prywatyzację, co zdenerwuje szczególnie tych, którzy chcą Polskę wykupić za bezcen. No i tych, którzy za bezcen chcieliby cokolwiek sprzedać.

Doda pozostanie wielką gwiazdą piosenki, bez żadnej piosenki.

A rok 2007 skończy się najprawdopodobniej 31 grudnia, o północy.

Paweł Zarzeczny

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje