Zarzeczny: O przedwczorajszym śniegu

Jeżeli w obowiązkowym ekwipunku piłkarza znajdują się kalesony, golf i rękawiczki (styl a'la Roger Guerreiro) - znaczy, że wynalazcom futbolu zabrakło wyobraźni.

Jak wiadomo w piłkę najlepiej gra się latem, a zimą jeździ na nartach. Komuś to przeszkadzało, dlatego Małysz skacze na igielicie w lipcu, a Brożek strzela w śniegu i błocie w listopadzie. Jak to wygląda pokazał niedzielny mecz Groclinu z Wisłą, na który nie poszedłbym nawet gdyby mi dopłacali.

Reklama

Futbol wymyślono w Anglii, gdzie panuje klimat mocno umiarkowany, a młodzi chłopcy potrafią rok cały chodzić w krótkich spodenkach. Do Polski tymczasem - zamiast ciepłych prądów znad Atlantyku, dociera na ogół mroźne powietrze z Rosji. Nie twierdzę, że zimą nie da się grać - grać można i o północy na boisku bez świateł, albo też w Nowy Rok, jak Cracovia. Twierdzę tylko, że zimą piłki nie da się oglądać, natomiast latem wielka to przyjemność. No, ale co mieliby do roboty lekarze, jakbyśmy tak zdrowi byli, także na umyśle?

Wreszcie odnalazł się Paweł Janas. Odnalazł, to znaczy delegował do Groclinu Macieja Skorżę i patrzeć jak sam trafi na fotel wiceprezesa. Janas uchodzi w Polsce za mruka i organizacyjny antytalent. Tymczasem to człowiek, który nieźle wyszukuje młodych zawodników, za mordę trzyma starych, tworzy bazę, transferuje, właściwie udziela się towarzysko i jest skuteczny - w końcu to on pierwszy usunął z Wronek "Fryzjera". Taki zdolny wcale się nie urodził - jest to wzorowy uczeń Janusza Wójcika, ale z mocniejszą głową. Ostatnio nawet się zaszył (w lesie), ale oszczędności mają to do siebie, że topnieją, zupełnie jak przedwczorajszy śnieg.

Czas zacząć już myśleć o meczu w Brukseli. Sporo kontuzji w składzie, ale są i dobre wiadomości. Otóż jak ktoś wybiera się do Belgii może zabrać ze sobą różne przedmioty "osobistego użytku". Proszę przeczytać co unijno-belgijski prawodawca dla nas przewidział: 800 papierosów, 200 cygar, 1 kg tytoniu, 10 litrów spirytusu, 20 litrów wina ze zwiększoną zawartością alkoholu, 90 litrów wina i 110 litrów piwa!

Mam wrażenie, że ustawę te pisali chyba kibice. A po co? Ano żeby nie zmarznąć w listopadzie. Bo nie każdemu do twarzy w kalesonach.

Dowiedz się więcej na temat: Guerreiro Roger

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje