Zarzeczny: Licencja na zabijanie

Najprawdopodobniej tuż po 2020 roku każdy mieszkaniec Ziemi uzyska licencję na zabijanie. Nie będzie to jednak zgoda na wzajemne mordowanie ani na fajerwerki w stylu Jamesa Bonda. Zabijać będzie można wyłącznie siebie.

Generalnie i tak wolno to robić, bo Dekalog mówi o zabijaniu niezwykle nieprecyzyjnie, a prawo nie karze samobójców (bo nie ma kogo, proste). O odebraniu sobie życia każdy z nas myślał wiele razy i niekoniecznie jak o totalnej abstrakcji. Natura zna zresztą wiele gatunków, które samozagładę mają wpisaną w kod genetyczny (że wspomnę tu tylko niewytłumaczalne w żaden rozsądny sposób wypływanie na brzeg wielorybów).

Reklama

Słynna teoria Malthusa, który zauważył, że jest nas zwyczajnie za dużo (przybywa nas w postępie geometrycznym, gdy żarcia tylko w arytmetycznym), mówiła, że regulatorem tej stałej nierównowagi są na przykład wojny i zarazy, bo inaczej dawno już byśmy się zadeptali. Malthus środków zaradczych nie widział, poza drobnymi radami by choćby nieco później wstępować w związki małżeńskie (oj, każdemu by się przydało tej rady pastora posłuchać!).

Niestety, świat zmierza w jakimś absurdalnie nieciekawym kierunku. Ludzi nie dość, że więcej i więcej, to w wyraźnie gorszym gatunku. Są szaleńcy z bombą atomową (prezydent Iranu, Korei etc.), są całe armie terrorystów, zboczeńców, psycholi czy potwornie brzydkich kobiet. Oni jednak przetrwają każdy atak, jak pluskwy. Nie przetrwają zwykli ludzie.

Największym wynalazkiem XXI wieku stanie się mała pastylka, antyekstaza, która pozwoli milionom ludzi sprawdzić od razu i skutecznie, czy faktycznie istnieje życie pozagrobowe. Być może początkowo będzie dostępna tylko na receptę, a lekarz wystawi ją po przeprowadzeniu testu psychologicznego. Potem pojawią się tańsze podróbki, a wyspecjalizowane firmy zaczną organizować odejścia zbiorowe, w wyszukanych sceneriach i kręcić dla rodziny pożegnalne filmy.

Kim będą potencjalni samobójcy? Ludźmi takimi jak wielu z nas. Nie mogącymi znaleźć pracy albo odwrotnie - pracującymi zbyt intensywnie (Lloyd Blankfein z Goldman Sachs dostał właśnie roczną premię w wysokości 53,4 mln dolarów - zanim pozazdrościsz pomyśl, że wymaga to pracy 16 godzin na dobę przez 365 dni w roku i czy naprawdę warto?). Ludźmi, którzy będą mieli dość życia, staną się kobiety po trzydziestce, za stare na dynamicznym rynku i nie dość atrakcyjne... Mężczyźni, którzy przeżyli już swoją największą miłość, zobaczyli najlepszy film, mecz, przeczytali książkę życia i tak naprawdę nic - poza życiową gonitwą - już ich nie czeka. Stres czy też poczucie beznadziei zabija powoli i w sposób okrutny. Tabletka rozwiąże kwestię w kilka sekund, może nawet - w wersji lux - z przedśmiertnym orgazmem.

Jak wiadomo Pan Bóg jedną rzecz źle wymyślił - starość. Starzejemy się każdego dnia, już od urodzin... Mamy aspiracje, których 99 procentom nigdy nie uda się spełnić. Nie poznamy księcia z bajki, nie wygramy w totka, nie zostaniemy geniuszami, za to poznamy szybko nieuczciwe reguły gry, przemoc, kłamstwo, nienawiść, choroby. I nie będziemy chcieli tego Daru Życia, bo zbyt jest bolesny.

No, rozpisałem się, ale przecież nie ma się czym martwić, bo do tego 2020 roku zostało jeszcze trochę czasu. Więc cieszmy się tym co jest, i żyjmy każdą milszą chwilą i odpędzajmy precz wszystkie złe myśli...

A samobójstwo traktujmy póki co wyłącznie na wesoło, jak w tej anegdocie o pewnym radzieckim poecie (nota bene o tym, który wykrył iż jednostka jest zerem).

Na antenie Radia Erewań pada pytanie:

- Czy to prawda, że Włodzimierz Majakowski popełnił samobójstwo?

- Tak, to prawda.

- A jakie były jego ostatnie słowa?

- Towarzysze, nie strzelajcie!

Paweł Zarzeczny

Dowiedz się więcej na temat: licencja | licencja na zabijanie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama