Zarzeczny: Gdyby nie urodził się Giba...

Wczoraj pytałem, dlaczego nie przegraliśmy pod Grunwaldem... Dziś - czemu Giba nie grał w piłkę nożną, zamiast w siatkę, a Sotomayor nie skakał w dal - zamiast wzwyż.

Czemu Szwedzi nauczyli się grać w pingponga, zanim Grubba ograł wszystkich Chińczyków lewą ręką. Taaa... Życie wciąż rzuca nam kłody pod nogi, jak wczoraj w Katowicach.

Reklama

My, Polacy, zawsze jesteśmy prawie, prawie najlepsi. I zawsze mamy pecha.

Może trzeba zacząć się modlić lewą ręką?

Paweł Zarzeczny

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje