Zanim nastał Jordan był Arizin

Przed kilkoma dniami, w wieku 78 lat, zmarł Paul Arizin, jeden z pięćdziesięciu najlepszych zawodników w historii National Basketball Association.

Arizin uznawany za ojca nowoczesnego stylu gry w koszykówkę, pierwszy stosował rzut z wyskoku. Dzięki swojej skoczności, dobremu opanowaniu piłki oraz twardej grze w defensywie "Pitchin Paul" został okrzyknięty wczesną wersją takich zawodników jak Michael Jordan czy Sidney Moncrief. Arizin w NBA rozegrał 713 meczów, zdobywając w nich 16 266 punktów.

Reklama

Paul Joseph Arizin urodził się w południowej części Filadelfii w 1928 roku, jako syn Francuza i Irlandki. Swoją edukację pobierał w La Salle High School. Próbował dostać się do szkolnej drużyny koszykarskiej, lecz trener uważał, że młody Paul nie jest wystarczająco dobry. Będąc już uczniem college'u La Salle Arizin rozegrał kilka meczów po czym postanowiono podziękować mu za dalszą współpracę. Nie zrażając się niepowodzeniami postanowił zgłosić się do kilku drużyn z lig amatorskich. Bywało tak, że jednej nocy rozgrywał dwa mecze. "Robiłem tak, bo kochałem grać w koszykówkę" - wyjaśnił Arizin po wielu latach w rozmowie z "The Christian Science Monitor".

Właśnie w tych czasach młody Paul odkrył tak powszechny dziś rzut z wyskoku. "To był przypadek. Niektóre z naszych meczów rozgrywaliśmy na parkiecie do tańca. Przy rzucie, aby uniknąć zderzenia z partnerem z drużyny podskoczyłem. Z każdym rzutem szło mi coraz lepiej, wreszcie dotarło do mnie, że prawie wszystkie moje rzuty wykonuje w ten sposób". - wspominał Arizin.

W 1946 roku Arizin zaczął studiować chemię na uniwersytecie Villanova. Kiedy większość młodych mężczyzn wracała z wojny, on kontynuował swoją koszykarską przygodę w ligach amatorskich. Trener uczelnianej drużyny Wildcats Al Severance zobaczył grę Arizina w jednym z meczów, namówił do gry, obiecał stypendium i takim sposobem Paul stał się zawodnikiem "Dzikich kotów". Dojście do poziomu, który prezentowali pozostali zawodnicy zajęło Arizinowi kilka tygodni. Dopiero w swoim dziewiątym występie wypadł dobrze, rzucając 10 punktów Manhattan College. Pod koniec sezonu Arizin zaczął grać na pozycji środkowego i to w dużej mierze dzięki niemu Wildcats rozgrywki zakończyły z bilansem 15-9. Statystycznie Arizin wypadł świetnie, w każdym meczu zdobywał po 22 punkty. W jednym z meczów zadziwił wszystkich - zdobył 85 punktów.

W ostatnim roku gry dla Wildcars Paul Arizin zgromadził na swoim koncie 735 punktów, o 5 za mało aby ustanowił nowy rekord. Jego średnia 25,3 pkt na mecz była drugim najlepszym wynikiem. Po trzech latach od momentu przenosin z "tanecznych" parkietów do uniwersyteckiej drużyny Arizin zasłużył sobie na nagrodę dla najlepszego zawodnika roku, grającego w college'u. Nagrodę tą przyznała mu gazeta "The Storting News". Łącznie Arizin rozegrał dla Wildcats Villanova 80 meczów, notując w każdym z nich średnio 20 punktów. Koszulka z numerem "11", w której grał została przez władze uczelni zastrzeżona, a sam zawodnik pożegnany z należnymi mu honorami.

Swoją przygodę z najlepszą liga świata Arizin rozpoczął w 1950 roku, kiedy to w drafcie został wybrany przez Philadelphia Warriors. Jako debiutant, podobnie jak inni pierwszoroczniacy zarobił w ciągu roku 9000 dolarów. Sezon przed tym jak "Pitchin Paul" dołączył do zespołu Warriors mieli bilans 26-42, zaś w sezonie 1946/1947 wywalczyli swoje pierwsze mistrzostwo. Grając z Arizinem w składzie klub z Filadelfii powrócił na szczyty wschodniej dywizji. Absolwent uniwersytetu Villanova, będąc już jedną z wybijających się postaci w NBA ,notował średnio po 17,2 pkt oraz zbierał z tablic 9,8 piłki - w obydwu tych kategoriach zajmował miejsca w pierwszych dziesiątkach rankingów. Z pewnością Arizin otrzymałby nagrodę dla najlepszego debiutanta, gdyby nie to, że zaczęto ją przyznawać dopiero od 1952 roku. Debiutując w Meczu Gwiazd Arizin zgromadził na swoim koncie 15 "oczek". W półfinale wschodniej dywizji Warriors ulegli w serii do trzech zwycięstw Syracuse Nationals.

W drugim roku gry w NBA "Pitchin Paul" zdobywał dla swojej drużyny średnio po 25,4 pkt, zbierając do tego 11.3 piłki z tablic. 21 grudnia 1951 roku Arizin w meczu przeciwko Minneapolis Lakers (trzy dogrywki) na placu gry przebywał przez 63 minuty, czym ustanowił niepobity przez 40 lat rekord. Występując po raz drugi w Meczu Gwiazd Arizin zaliczył 26 oczek (9/13 z gry) oraz 6 zbiórek, za co został uznany MVP spotkania. (Wschód pokonał Zachód 108:91).

Grając w erze staromodnej i mało efektownej koszykówki Arizin wybijał się ponad przeciętność. Jeden z dziennikarzy piszących o wyczynach Warriors napisał: "Arizin gra jakby pływał po parkiecie na niewidzialnej desce surfingowej". "Pitchin Paul" przy swoich "zaledwie" 193 cm budził postrach wśród zawodników podkoszowych.

W 1952 roku Paul Joseph Arizin postanowił zawiesić swoją karierę i wstąpił do wojska. Przez blisko dwa lata walczył w wojnie z Koreą. Pod jego nieobecność Warriors grali fatalnie, w pierwszym roku wygrali zaledwie 12 meczów, zaś drugi rok zakończyli z bilansem 29-43. Na domiar złego szeregi klubu opuścił Joe Fulks, który w wieku 32 lat postanowił zawiesić buty na kołku.

W roku '54 Arizin triumfalnie powrócił do gry w koszykówkę. Ze średnią 21,0 pkt był drugim strzelcem ligi, zaraz po koledze z drużyny Neilu Johnstonie. Po raz trzeci Arizin zagrał w Meczu Gwiazd, a Philadelphia wygrała 33 z 72 meczów i nie zakwalifikowała się do fazy playoffs.

Drugi tytuł mistrzowski udało się drużynie z Filadelfii wywalczyć w sezonie 1955/56. Obok Arizina (24,2 pkt) świetnie grali Johnston (22,1), skrzydłowy Joe Graboski (14,4) oraz rozgrywający Jack George (13,9). Po pokonaniu w finale dywizji klubu z Syracuse Warriors zmierzyli się w wielkim finale z Fort Wayne Pistons, których pokonali 4-1.

Sezon 1957/1958 to kolejny okres świetnej gry Arizina. Średnio w każdym meczu zdobywał po 20,7 pkt, a w spotkaniu gwiazd zaliczył 24 "oczka". W trakcie sezonu "Pitchin Paul" przekroczył granicę 10 000 zdobytych punktów. W następnym sezonie Arizin notując średnią 26,4 pkt ustanowił swój własny rekord kariery pod tym właśnie względem. Nie wystarczyło to jednak na miano najlepszego strzelca, którym tym razem został Pettit, skrzydłowy St. Louis Hawks.

W każdym z trzech ostatnich sezonów gry Arizina w Filadelfii Warriors zajmowali drugie miejsce we wschodniej dywizji, zaraz po Boston Celtics, którzy kilka lat potem zdominowali ligę i wygrali pod rząd osiem mistrzowskich tytułów.

1. grudnia 1961 roku Arizin zdobywając 33 punkty w meczu przeciwko Los Angeles Lakers przekroczył granice 15 000 pkt. Stał się wówczas trzecim zawodnikiem po Cousym oraz Schayesie, któremu udała się ta sztuka. Na sezon 1961/62 Arizin postanowił przenieść się do San Francisco, gdzie nie rozegrał jednak żadnego meczu, postanowił bowiem w wieku 34 lat zakończyć sportową karierę. W 1962 roku "Pitchin Paul" podjął decyzją o kontynuacji kariery w lidze EBL, gdzie grał do 1965 roku.

Przez 10 lat gry w NBA Paul Arizin rozegrał 713 meczów, notując w każdym z nich średnio 22,8 pkt oraz 8,6 zb. W 49 meczach fazy playoffs do 24,2 "oczek" dokładał 8,2 zb.

W 1977 roku, w wieku 49 lat Paul Arizin został członkiem Galerii Sław NBA, wraz ze swoim przyjacielem z Warriors Joe Fuksem. 19 lat później Arizina uhonorowano wpisując jego nazwisko na listę 50 najlepszych zawodników ligi.

W wywiadzie dla "The Christian Science Monitor" Arizin zapytany o to jak czuje się jako jeden z najlepszych zawodników w historii ligi NBA, odpowiedział: "Ludzie proszą mnie o opisywanie moich uczuć, najłatwiej jednak będzie kiedy ja zapytam. Jak myślicie, jak może czuć się facet, dla którego najważniejsza w liceum była gra w koszykówkę"?

Dowiedz się więcej na temat: rekord | college | NBA | Jordan | Warriors

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje