Zamecznik: Włodarczyk stać na 80 metrów

Anitę Włodarczyk stać na rezultat powyżej 80 metrów - uważa pełniący obowiązki szefa szkolenia PZLA Jacek Zamecznik. "To tylko kwestia czasu. Gdyby nie ta kontuzja, to może by się udało nawet w Berlinie?" - zastanawiał się w rozmowie z PAP. W sobotę zawodniczka AZS AWF Poznań została mistrzynią świata w rzucie młotem z rekordem globu 77,96 m.

"Spodziewaliśmy się akurat w jej wykonaniu i złotego medalu, i rekordu świata. Wszystko na to wskazywało, bo forma rosła. Byłoby nam bardzo smutno, gdyby się nie udało" - powiedział Zamecznik, który przed finałem prognozował wynik w granicach 78 metrów. "Jestem pewny, że tak by było, gdyby nie odniesiona po drugiej próbie kontuzja. Jednak, co się odwlecze...".

Reklama

Dodał, że konkurs zakończył się miłym akcentem, kiedy Włodarczyk, mimo bólu stawu skokowego weszła do koła i z zamachu pożegnała się z publicznością.

"To było podkreślenie zwycięstwa i rekordu. Trudno było od niej wymagać, by oddała jeszcze jeden pełny rzut. Widć było, że noga ją bardzo boli" - dodał.

Zamecznik przyznał, że nerwy były do ostatniej kolejki. "W pamięci mamy jeszcze konkursy pchnięcia kulą i rzutu dyskiem. W pierwszym z nich Tomasz Majewski, a w drugim Piotr Małachowski przegrywali w ostatnich kolejkach".

Na dzień przed zakończeniem mistrzostw świata polska ekipa ma w dorobku po ośmiu dniach - osiem medali.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: kontuzja | Anitę Włodarczyk | Włodarczyk

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama