Zakopane pożegnało Lecha Nadarkiewicza

Kilkaset osób pożegnało w środę w Zakopanem zmarłego w piątek byłego skoczka i trenera, wiceprezesa Tatrzańskiego Związku Narciarskiego Lecha Nadarkiewicza.

"Pełnił wiele funkcji, ale przede wszystkim był skoczkiem słynącym z nienagannego stylu, a następnie trenerem kadry olimpijskiej. Potem zajął się dziećmi, które po kilku latach stawały się olimpijczykami, uczestnikami mistrzostw świata. I to moim zdaniem jego największy sukces. Żegnamy dziś wielkiego człowieka i wspaniałego przyjaciela" - mówił podczas uroczystości pogrzebowych sędzia międzynarodowy FIS i honorowy prezes TZ Władysław Gąsienica-Roj.

Reklama

"Dla mnie to był przyjaciel ze skoczni. Dla innych przede wszystkim twórca jedynego na świecie pod względem atmosfery i organizacji zakopiańskiego Pucharu Świata w skokach narciarskich. Trzeba też pamiętać, że trenował chyba połowę zakopiańskich skoczków, którzy dziś w większości są tu z nami, aby pożegnać swojego nauczyciela" - przypomniał prezes Polskiego Związku Narciarskiego Apoloniusz Tajner.

Lech Nadarkiewicz był zawodnikiem WKS Zakopane, gdzie trenował skoki, biegi narciarskie i kombinacje norweską. Po zakończeniu kariery zawodniczej trenował kadrę polskich skoczków najpierw jako asystent Janusza Forteckiego, a następnie jako pierwszy szkoleniowiec reprezentacji.

Peniąc funkcję trenera kadry narodowej był na igrzyskach olimpijskich w Innsbrucku (1976), Sarajewie (1984) i Calgary (1988). Wśród jego najlepszych zawodników byli m.in. Stanisław Bobak i Piotr Fijas. W latach 2002-2010 był dyrektorem komitetu organizacyjnego i wykonawczego Pucharu Świata w skokach narciarskich w Zakopanem oraz Letniej Grand Prix (2004-2009). Pełnił funkcję dyrektora OPO COS Zakopane, wiceprezesa TZN, był członkiem władz PZN oraz Komisji Skoków Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS). Zmarł 23 lipca w Zakopanem w wieku 65 lat.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Zakopane

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje