Zagumny: Do finału jeszcze daleko

"Musimy zdać sobie wszyscy sprawę, że te mecze nie będą piękne. Nie będziemy wygrywać dziesięcioma punktami w każdym secie. Należy spodziewać się tie breaków, które, mam nadzieję, skończą się naszą wygraną, jak ten z Francją - powiedział rozgrywający reprezentacji Polski Paweł Zagumny.

Polscy siatkarze po dramatycznym meczu wygrali w katowickim Spodku z Francją 3:2 i zrobili krok w kierunku półfinału Ligi Światowej 2007.

Reklama

"To są takie małe mistrzostwa świata. Gra sześć najlepszych drużyn na świecie. Myślę, że ten balonik, który jest nadmuchiwany mam nadzieję, że nigdy nie pęknie, ale przestrzegam przed wysyłaniem nas od razu do niedzielnego finału. Do niego jeszcze bardzo, bardzo daleko" - podkreślił Zagumny.

"Cieszy, że po ciężkich dwóch przegranych setach, po których byliśmy skazani na porażkę, podnieśliśmy się i to my byliśmy górą w tym meczu" - stwierdził rozgrywający biało-czerwonych.

Środkowy reprezentacji Polski Daniel Pliński zwrócił uwagę na sytuację, która miała miejsce w drugim secie.

"Straciliśmy dziewięć punktów z rzędu, to jest bolesne" - wyznał. "Musimy się cieszyć, że wygraliśmy ten mecz z trudnym rywalem, bo Francja nikomu "nie leży". To jest tak nieprzyjemny zespół, który bardzo dobrze przyjmuje zagrywkę, rozważnie gra w ataku i naprawdę trudno na nich ustawić blok" - ocenił Pliński.

Rafał Dybiński; Katowice

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje