Xavi - od fenomenu lokalnego do światowego

Kontuzja Pepa Guardioli otworzyła mu drogę do składu Barcelony, a potem uczeń przerósł mistrza. Pedantyczny lider mistrzów świata i Europy Xavi Hernandez otarł się o los niezrozumianego geniusza.

Trener młodzieży z Barcelony Joan Vila Bosch wytrzeszczył oczy ze zdumienia, gdy zapytałem: "Dlaczego jego faworyt Xavi osiągnął piłkarską dojrzałość tak późno"? Dopiero mistrzostwa Europy w 2008 roku były imprezą, która pozwoliła światu dostrzec w 28-letnim rozgrywającym z Katalonii piłkarza wybitnego. Bosch rzucił: "Tym gorzej dla świata", a potem dalej opowiadał: "Xavi trafił do La Masia mając lat 11 i nawet przez chwilę nie pozwolił nam wątpić w swój geniusz. W każdym roczniku trenerzy go wyróżniali, a podczas sparingów wszyscy koledzy chcieli grać z nim w drużynie czując, że u boku kogoś takiego sami zyskują 50 procent wartości".

Reklama

Xavi mówi o tym tak: "Od 10 lat gram identycznie, zapytajcie w mediach, dlaczego dopiero teraz stałem się sławny"? Odpowiedź jest jednak prosta: przed dekadą nie był mistrzem świata i Europy, a nawet liderem Barcelony był wtedy kto inny.

Wyjście z cienia Deco i Ronaldinho

Katalończycy utrzymują, że rozmiar talentu Xaviego znają od zawsze. Ale to tylko część prawdy. Kiedy w pomocy Barcelony brylowali Ronaldinho i Deco, jeden z felietonistów katalońskiego "Sportu" musiał przypominać kibicom przysłowie: "Cudze chwalicie, swego nie znacie". "Gdyby nazywał się Xavinho i urodził w Brazylii, byłby dla nas bożyszczem".

Tak naprawdę trzeba było człowieka z zewnątrz, by dojrzał w Xavim piłkarza nadzwyczajnego. Luis Aragones zrobił z niego postać centralną drużyny narodowej i w swoim postanowieniu ślepo wytrwał. "Nigdy mu tego nie zapomnę" - mówi kandydat do "Złotej Piłki" wspominając, że gra na Euro 2008 była dla niego niekończącym się orgazmem.

Oczywiście, kiedy trenerem Barcelony został Pep Guardiola, pozycja Xaviego w klubie także stała się bezdyskusyjna. To Pep był pierwowzorem i idolem z lat młodzieńczych Xaviego, to na swoim obecnym trenerze się wzorował. Nieszczęście Guardioli (kontuzja) dało Xaviemu miejsce w drużynie Luisa van Gaala. Wcześniej, w sezonie 1998-99 holenderski trener odesłał go jednak do rezerw, co było najgorszym momentem w życiu piłkarza.

Platiniemu wpadł w oko w ... Nigerii

Dziś geniusz rozgrywającego Barcelony widzą wszyscy. Szef UEFA Michel Platini wspomina, że już 12 lat temu na młodzieżowym mundialu w Nigerii przekonywał kolegów z komisji trenerów, by przyznali Xaviemu tytuł gracza nr 1. Oni postawili na Keitę. Byli jednak poza Hiszpanią tacy, którzy szybko zorientowali się, z kim mają do czynienia. Odrzucenie oferty AC Milan Xavi uważa jednak za najlepszy wybór w karierze. Ojciec upierał się przy wyjeździe syna do Mediolanu, matka zagroziła ponoć rozwodem, jeśli będzie nalegał.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje