Wypadek naszej mistrzyni. Na szczęście niegroźny

Mistrzyni świata i wicemistrzyni olimpijska w kolarstwie górskim Maja Włoszczowska w piątek normalnie trenowała, mimo że dzień wcześniej spadła z roweru podczas zjazdu z wulkanu Teide.

Polka ma zbite biodro i łokieć, ale uraz nie przeszkodzi jej w dokończeniu obozu na Teneryfie.

Reklama

"Wypadek wyglądał bardzo groźnie, bo Maja upadła blisko skał. Na szczęście nic poważnego jej się nie stało i od razu podniosła się o własnych siłach. W piątek normalnie już trenowała - powiedział trener reprezentacji Polski w kolarstwie górskim Andrzej Piątek. - To był wypadek jakich wiele wśród kolarzy. Zdarzył się na zjeździe o długości 40 km z wulkanu Teide. W jednym miejscu było mokro i Mai podbiło koło do góry".

Włoszczowska wraz z pozostałymi członkami ekipy CCC Polsat będzie przebywać na zgrupowaniu na Teneryfie do 3 marca.

Polka jest srebrną medalistką olimpijską z Pekinu (2008) i ubiegłoroczną mistrzynią świata z kanadyjskiej miejscowości Mont Sainte Anne

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Maja Włoszczowska

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje