"Wróciłem na prośbę Adama"

- Robię to za darmo na prośbę Adama Małysza - powiedział na łamach "Faktu" profesor Jerzy Żołądź, który postanowił pomóc w przygotowaniu kadry skoczków do igrzysk olimpijskich w Turynie. Fizjolog pracował z Małyszem, kiedy ten odnosił największe sukcesy.

- To nie jest taki układ jak przed laty, kiedy trenerem kadry był Apoloniusz Tajner. Nie będę jeździł na zawody. Nasza współpraca ma charakter doraźny - podkreślił prof. Jerzy Żołądź.

Reklama

- Nie mam nawet żadnej umowy z Polskim Związkiem Narciarskim. W razie potrzeby Heinz Kuttin lub Łukasz Kruczek będą kontaktować się ze mną telefonicznie, a na spotkania będziemy umawiać się w Krakowie - dodał.

Prof. Żołądź podkreślił, że powrót do kadry skoczków odbył się w dobrej atmosferze. - Nie było nic na siłę. Z taką propozycją zwrócili się do mnie trenerzy oraz sam Adam. Widać, że jest dobra wola wszystkich osób biorących udział w szkoleniu - wyznał fizjolog.

- Jest kilka problemów. Najgorzej, że do igrzysk zostało niewiele czasu. Zrobimy, co się da - zakończył prof. Żołądź.

INTERIA.PL/Fakt
Dowiedz się więcej na temat: wroc | kadry

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje