Word Grand Prix: Siatkarki przegrały z Tajlandią

W inauguracyjnym spotkaniu kieleckiego turnieju 17. edycji Word Grand Prix siatkarek, reprezentacja Polski przegrała z Tajlandią 2:3 (25:12, 23:25, 22:25, 25:19, 13:15).

Tym samym polskim siatkarkom nie udał się rewanż za porażkę 2:3 przed rokiem, w podobnym turnieju we Wrocławiu.

Reklama

W pierwszym secie Polki grały spokojnie, świetnie blokowały akcje rywalek, popisywały się skutecznymi zagrywkami oraz technicznymi atakami, utrzymując do końca zdecydowaną przewagę. Nie popełniały też błędów.

W drugim secie szybko zdobyte punkty zapowiadały, że będzie równie dobrze, tymczasem przy stanie 6:0 Polki jakby usnęły, popełniały seryjnie błędy i zespół Tajlandii objął prowadzenie 10:9, a później 11:19. Przy ogłuszającym dopingu, wielokrotnych uwagach trenera Jerzego Matlaka, polskie siatkarki zaczęły odrabiać straty. Finisz był imponujący, doprowadziły do stanu, 23:23 ale rywalki były skuteczniejsze w nerwowej końcówce i wygrały seta.

Po kolejnej partii spotkania nastrój w hali trochę ostygł, jako że siatkarki Tajlandii okazały się dokładniejsze i po wyrównanej walce od stanu 21:21 grały skuteczniej i zwyciężyły w trzecim secie. W czwartej partii, ku radości kibiców, Polki grały dużo lepiej i uważniej, a rywalki gubiły się w obronie i popełniały błędy przy siatce. Udane bloki podopiecznych Matlaka oraz efektowne i skuteczne akcje w ataku spowodowały, że Polki prowadziły pewnie 12:5, 16:8 i 20:11. Nieco zdekoncentrowane Polki straciły cztery punkty (20:15) ale techniczny atak Mileny Sadurek-Mikołajczyk przerwał dobrą passę siatkarek z Tajlandii, reprezentacja Polski zdobyła kolejne punkty i wygrała seta wyrównując stan meczu na 2:2.

Ostatni set zaczął się fatalnie, od trzypunktowego prowadzenia Tajlandii. Trener Matlak poprosił o przerwę, uspokoił zawodniczki i Polki wyrównały na 5:5, a następnie objęły prowadzenie 10:8. O tej chwili skuteczniej zaczęły grać rywalki i doprowadziły do stanu 11:13. Polki zespół zerwał się jeszcze do walki i doprowadził do stanu 13:14. Zespół Tajlandii wykorzystał jednak piłkę meczową i po mocnym ataku zdobył piętnasty punkt, dający zwycięstwo w całym meczu.

Najlepszą zawodniczką meczu została reprezentantka Tajlandii, zdobywczyni 19 punktów - Onuma Sittirak.

Zmartwiona Dorota Świeniewicz podkreśliła, że drużyna nie zrealizowała założeń przedmeczowych. "W pierwszym secie, przy dość trudnej zagrywce, uporałyśmy się z Tajkami, ale w następnych było gorzej, nasze zagrywki pomagały rywalkom. Tak nie powinno być. Natomiast siatkarki Tajlandii mocnymi, często piekielnymi, zagrywkami uniemożliwiały nam przeprowadzenie dokładnych akcji".

Zmęczona kapitan Tajlandii Wilavan Apinyapong przyznała, że jest bardzo szczęśliwa z sukcesu. "Nie jest łatwo grać z Polską na jej terenie. Miałyśmy dużo szczęścia, przy takiej ilości pomyłek i błędów, udało się wygrać. Wspaniała niespodzianka".

Trener Tajek Kiattipong Radchatagriengkai kurtuazyjnie podziękował zespołowi polskiemu za lekcję, jaką dał jego siatkarkom. "Wiele się nauczyliśmy pod względem technicznym. Zawsze trudno się gra przeciwko drużynie gospodarzy. Moje młode zawodniczki nie bardzo mogły się do tego przystosować. Polska reprezentacja to dobry zespół, siatkarki sprawiły nam wiele problemów, szczególnie wyższe zawodniczki w bloku były bardzo trudne do pokonania. Wynik był sprawą otwartą, gra wyrównana, a zwycięstwo było trochę szczęśliwe dla nas, szczególnie w końcowych fragmentach spotkania. Życzę polskim siatkarkom lepszej koncentracji w następnych spotkaniach i zwycięstwa".

"Przegraliśmy po katastrofalnych błędach, a przyjęcie zagrywki było na tragicznym poziomie. Tak doświadczony zespół nie powinien też popełniać seryjnych błędów. Nie można z naszych zagrywek robić prezentów rywalkom. Z taką gra nie można wygrać meczu. Nawet w ostatnich momentach zabrakło koncentracji i straciliśmy punkty z błahych błędów - powiedział trener Jerzy Matlak. - Przykro też, że w czterech turniejach rozgrywanych w naszym kraju w ostatnich latach, nie wygraliśmy ani jednego meczu. Nie udało się tej złej serii przerwać.

World Grand Prix

Polska - Tajlandia 2:3 (25:12, 23:25, 22:25, 25:19, 13:15)

Polska: Mariola Zenik (libero), Dorota Pyrkosz 1, Agnieszka Bednarek 19, Dorota Świeniewicz 9, Milena Sadurek-Mikołajczyk 4, Joanna Kaczor oraz Izabela Bełcik 1, Anna Barańska 2, Paulina Maj, Katarzyna Gajgał 12, Aleksandra Jagieło 8 , Anna Woźniakowska 4.

Tajlandia: Wanna Buakaew, Onuma Sittirak 19, Utaiwan Kaensing 4, Wilavan Apinyapong 16, Nootsara Tomkom 2, Malika Kanthong 12, oraz Pleumjit Thinkaow 19, Amporn Hyapha 1, Tapaphaipun Chaisri 1, Em-om Phanusit 3.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: reprezentacja | reprezentacja Polski | polki | WORD | Tajlandia | Grand Prix | siatkarki

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy