Wołowski: Startuje najlepsza liga świata

Premier League straciła Cristiano Ronaldo, ale chce obronić pozycję najsilniejszej ligi w Europie. Manchester, Arsenal i Liverpool zostały jednak osłabione i tylko Chelsea jest mocniejsza. Czy miliony wydane w City mogą rozbić wielką czwórkę?

Alex Ferguson zapewnia, że strata posiadacza "Złotej Piłki" nie będzie szokiem dla jego drużyny. Czy to jest tylko dobra mina do złej gry? Zespół, który dominował w Premier League przez ostatnie trzy lata, będzie musiał zmienić styl. Ronaldo był dla niego napędem i superstrzelcem w jednej osobie, teraz gole ma zdobywać Owen, a na skrzydle ataki pchać pod bramkę sprowadzony za 19 mln euro z Wigan Luis Antonio Valencia. Ktoś go będzie musiał wesprzeć, a Scholes, czy Giggs są jeszcze o rok starsi. Dla trenerskiego nosa nr 1 na Wyspach nastał czas kolejnego egzaminu. Wiele będzie zależało od zdrowia Owena, dobrze, by nie był tym szklanym graczem, z którym Newcastle spadł niedawno z Premier League.

Reklama

Tak, czy owak, jeśli MU utrzyma pozycję na szczycie, pobije rekord Liverpoolu (18 mistrzostw kraju) i wśród najbardziej utytułowanych klubów w Anglii zajmie samotnie pierwsze miejsce. Ferguson już tam jest, United aż 11 razy siadał na tronie za jego kadencji i logicznie rzecz biorąc Szkot nie ma już nic do udowodnienia. Ale trener jest przecież taki, jaki jest jego ostatni sezon.

Znacznie większa presja spoczywa na odwiecznych adwersarzach Fergusona Rafaelu Benitezie z Liverpoolu i Arsene Wengerze z Arsenalu. Kiedy 19 lat temu "The Reds" zdobywali swoje ostatnie mistrzostwo, nie uwierzyliby nawet w opowieść o Szkocie, który stanie się ich zmorą. Mistrzostwo kraju dla żadnego z klubów angielskich nie jest tak ważne jak dla Liverpoolu. Niedawno, gdy Fernando Torres przedłużał kontrakt do 2014 roku, obiecał kibicom, że tym razem się uda. Pytanie, czy sprowadzony z Romy za 20 mln euro Alberto Aquilani da radę zastąpić w środku pomocy Xabiego Alonso, którego Liverpool oddał Realowi za 35,5 mln?

Wenger stracił dwóch kluczowych graczy: obrońcę Kolo Toure i strzelca Adebayora, ale mówi, że jego drużyna mierzy w 82 pkt, które powinny dać mistrzostwo. Ostatnio Arsenalowi bliżej niż do szczytu było do wypadnięcia z wielkiej czwórki. Czas na pewno pracuje jednak na korzyść młodych graczy Wengera.

CZYTAJ CAŁY TEKST I DYSKUTUJ Z DARKIEM WOŁOWSKIM NA JEGO BLOGU

Dowiedz się więcej na temat: ferguson | Cristiano Ronaldo | Premier League | Dariusz Wołowski | liga

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje