WNBA: Sparks prowadzą ze Starzz

Los Angeles Sparks wydają się być bliskie awansu do wielkiego finału WNBA, Utah Starzz wprost przeciwnie.

Zespół z Miasta Aniołów wygrał w Salt Lake City pierwsze starcie pomiędzy obiema drużynami w finale Konferencji Zachodniej 75:67. Sparks prowadzą więc w serii playoffs (best of three) 1-0, a następny mecz rozegrany zostanie w Kalifornii.

Reklama

Bohaterką meczu była DeLisha Milton. Zawodniczka Sparks zdobyła 13 ze swoich 17 punktów w pierwszych siedmiu minutach po przerwie. Lisa Leslie zdobyła 12 "oczek" i zaliczyła 7 bloków. 13 punktów dla gości uzyskała Tamecka Dixon, a po 11 rzuciły Mwadi Mabika i Nikki Teasley.

Natalie Williams zdobyła 14 punktów i 11 zbiórek, będąc najlepszą w ekipie z Salt Lake City.

Małgorzata Dydek uzyskała 13 punktów, ale środkowa reprezentacji Polski już w pierwszej połowie "złapała" cztery faule i nie dominowała pod tablicami tak jak tego Starzz potrzebowały. Margo przebywała na parkiecie 25 minut, trafiając 4 na 9 rzutów z gry (w tym 1/1 za trzy) i 4 z 4 wolnych. Ponadto Dydek zapisała na swoje konto 5 zbiórek, 2 asysty i 4 bloki.

Starzz przegrywały w II połowie już 15 punktami, ale w końcówce zdobyły się na run, dochodząc rywalki na dystans 10 "ioczek" (65:55 na 5 minut przed końcem) po celnym rzucie z półdystansu Jennifer Azzi. Sparks przetrzymały jednak naprór, używając do tego zawodniczek z ławki.

Starzz będą miały kolejną szansę w meczu numer 2 w LA, ale statystyki dają im niewielkie szanse. Sparks, ubiegłoroczne mistrzynie WNBA, wygrały w tym sezonie wszystkie trzy gry z zespołem z SLC, a ogółem ich bilans przeciwko Starzz jest także bardzo korzystny (16 zwycięstw i 6 porażek).

Dowiedz się więcej na temat: Utah | Salt Lake City | city | wnba

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje