Włosi: Zostaliśmy oszukani i okradzeni

Rozgoryczenie i złość przebija się przez łamy środowej prasy na Półwyspie Apenińskim, która komentuje wypadnięcie Włochy z mundialu.

"Ostatnia kradzież tych mistrzostw wysyła do domu Italię" - pisze "Il Corriere della Sera" piórem swojego wysłannika z Daejon. Dziennikarz mediolańskiej gazety przyznaje, że o porażce zdecydował zmęczenie, przypadek, a także sędzia, który "pokonał Włochy w dogrywce".

Reklama

Dziennik cytuje pełnie oburzenia wypowiedzi Trapattoniego (- Cały świat widział jak zostaliśmy oszukani) i Del Piero (- Zostaliśmy okradzeni), ale zauważa także błędy po stronie szkoleniowca włoskiej kadry. - Selekcjoner zapłacił za błędy ludzi, którym zaufał - twierdzi felietonista gazety Giancarlo Padovan, wskazując na słaby występ Maldiniego, Tottiego i Vieriego.

Dziennik z Turynu "La Stampa" zwraca uwagę na aspekt historyczny porażki, tytułując relacje z meczu "Żegnaj mundialu, inna włoska Korea". Gazeta nawiązuje w ten sposób do występu reprezentacji azzurri w MŚ z 1966, kiedy to Włosi odpadli z mundialu także z reprezentacją Korei, tyle że Północnej.

Rzymska "La Repubblica" na pierwszy plan wyciąga pretensje włoskich graczy do sędziego, oraz oświadczenie Trapattoniego, który stwierdził, że nie myśli o podaniu się do dymisji.

Nastroj mediów we Włoszech oddaje najlepiej ogromne tytuły na pierwszych stronach największych dzienników sportowych. "Hańba" - ocenia mecz mediolański dziennik "La Gazzetta dello Sport". Nie pozostaje mu dłużny rzymski "Corriere dello Sport", który obwieszcza wielką czcionką "Złodzieje".

Dowiedz się więcej na temat: Włochy | dziennik | Włosi | oszukani

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje