Włodarczyk: Kontuzja poważniejsza niż myślałam

"Kontuzja jest poważniejsza niż myślałam" - powiedziała mistrzyni i rekordzistka świata w rzucie młotem Anita Włodarczyk. Jeśli badania potwierdzą skalę urazu, zawodniczkę czeka długa rehabilitacja i w tym sezonie może już nie wystartować w mityngach.

"Nie ukrywam, że jestem podłamana wynikami badań, które zrobiłam w Warszawie. Jest podejrzenie zerwania więzadła i wgniecenie chrząstki stawowej. To gorszy uraz aniżeli się wydawało. W Berlinie USG nie wykazało pęknięcia torebki stawowej ani uszkodzenia więzadeł, dlatego byłam nastawiona optymistycznie do końcówki sezonu. Na razie jestem w trakcie dalszych badań i konsultacji medycznych" - dodała.

Reklama

Lekarz PZLA Marek Prorok uważa, że gdyby potwierdziła się diagnoza zerwania więzadła ścięgna, konieczna byłaby operacja.

Do kontuzji doszło podczas finałowego konkursu rzutu młotem. W drugiej próbie Włodarczyk ustanowiła wynikiem 77,96 rekord świata. Z radości podbiegła do trybun, na których siedzieli Polacy. Po drodze potknęła się, doznając urazu, który uniemożliwił jej kontynuację rywalizacji.

We wtorek, poruszając się przy pomocy kul, wzięła udział w śniadaniu, wydanym przez premiera Donalda Tuska i spotkaniu szefa rządu z medalistami berlińskich mistrzostw świata.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: kontuzje | kontuzja | Włodarczyk

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje