Władimir Kliczko nie zlekceważy bezczelnego Chisory

Mistrz świata federacji IBF, IBO i WBO w wadze ciężkiej Władimir Kliczko (55-3, 49 KO) przygotowuje się do kolejnej obrony swoich pasów. 34-letni Ukrainiec na miejsce swojego obozu treningowego tradycyjnie wybrał wioskę Going, leżącą nieopadal kurortu Kitzbühel w austriackim Tyrolu.

"Dr Stalowy Młot" zapewnia, że wspólnie z trenerem Emanuelem Stewardem podchodzą bardzo poważnie do zaplanowanej na 11 grudnia w Mannheim walki i bacznie obserwują nagrania pojedynków Derecka Chisory (14-0, 9 KO).

Reklama

- Do walki przygotowuję się z pełnym zaangażowaniem, o lekceważeniu przeciwnika nie może być mowy. W swoim czasie nie doceniłem rywala i straciłem na tym - mam na myśli pojedynek z Corrie'em Sandersem. Chisora jest bezczelnym facetem. Nazywam go młodszym bratem Haye'a. Razem z moim trenerem uważnie przyglądamy się jego ostatnim walkom i wyciągamy z nich wnioski - opowiada Ukrainiec.

Młodszy z braci Kliczko wyraził też swoje zadowolenie odnośnie miejsca, w którym odbędzie się walka z 26-letnim Brytyjczykiem.

- Wyjście na ring w SAP-Arenie będzie dla mnie bardzo miłą sprawą. To właśnie w tym miejscu zostałem mistrzem świata IBF, pokonując 22 kwietnia 2006 roku Chrisa Byrda. W Mannheim odbyłem też dwie udane obrony mistrzowskiego tytułu, znokautowałem Raya Austina i Hasima Rahmana. Zrobię wszystko, aby po starciu z Chisorą moje wspomnienia Mannheim były wciąż bardzo miłe - mówi Kliczko.

Dowiedz się więcej na temat: Ukraińcy | mistrz świata

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje