Władimir Kliczko nie chce walki z Holyfieldem

Władimir Kliczko powiedział, że nie zamierza walczyć z Evanderem Holyfieldem. - Taki pojedynek byłby niesprawiedliwy. On jest tylko cieniem mistrza sprzed lat - stwierdził Ukrainiec.

Ostatnio znów głośno jest o Evanderze Holyfieldzie (44-10-2, 29 KO), którego kandydaturę poważnie rozpatruje się w kontekście pojedynku z Aleksandrem Powietkinem, nowym mistrzem świata wersji WBA World w kategorii ciężkiej. Ewentualne zwycięstwo 49-letniego Amerykanina we wstępnie zaplanowanej na 17 grudnia walce sprawiłoby, że do wiosny 2013 roku musiałby skrzyżować rękawice z Władimirem Kliczką (56-3, 49 KO), od dwóch miesięcy cieszącym się statusem superczempiona WBA.

Reklama

35-letni Ukrainiec, będący również w posiadaniu tytułów federacji IBF, IBO i WBO, zapewnia jednak, że przeciwko wiekowemu, nawet jak na zawodnika wagi ciężkiej, Holyfieldowi na ring wychodzić nie zamierza. - Nigdy do tego nie dopuszczę. Taki pojedynek byłby niesprawiedliwy. Holyfield jest obecnie tylko cieniem zawodnika, którym był w latach swojej wielkości - tłumaczy młodszy z braci Kliczków, który po lipcowej wiktorii nad Davidem Haye'em w Hamburgu wciąż nie wybrał następnego rywala.

"Dr Stalowy Młot" ma wrócić na ring jeszcze w tym roku. Transmitująca wszystkie pojedynki braci Kliczków telewizja RTL wstępnie zaproponowała daty 19 listopada oraz 3, 10 i 17 grudnia. W przypadku przegranej starszego z braci, Witalija w pojedynku z Tomaszem Adamkiem (starcie już w sobotę we Wrocławiu), z polskim pięściarzem walczył będzie właśnie Władimir, jednak mało prawdopodobne, aby do takiej walki doszło jeszcze w bieżącym roku.

Dowiedz się więcej na temat: boks | holyfield | Władimir Kliczko

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje