"Wisła nas nie doceniła"

Trener Levadii Tallin, Igor Prins wie, że w rewanżowym meczu II rundy eliminacji do Ligi Mistrzów Wisła Kraków może postawić jego drużynie trudniejsze warunki, niż w pierwszym spotkaniu w Sosnowcu. - Pierwszy mecz po prostu pokazał, że Wisła nas nie doceniła - uznał Prins.

-Trudno, żeby Wisła nas jutro czymś zaskoczyła. Już znamy ich styl gry, widzieliśmy kilka spotkań na DVD. Wisła przybędzie tu, by udowodnić swoją prawdziwą wartość, jako zespołu. Będzie bardzo ciężko, ale poradzimy sobie - zapowiada szkoleniowiec estońskiej ekipy.

Reklama

To Wisła musi w tym spotkaniu powalczyć o zwycięstwo, lub chociażby bramkowy remis. Doskonale zdaje sobie z tego sprawę trener Levadii. - Oczywiście przeciwko Wiśle będziemy starali się grać przede wszystkim bardzo dobrze w defensywie i zachować czyste konto. Jednak każda drużyna lubi atakować i strzelać gole. Będziemy się starali stworzyć kilka dogodnych sytuacji do zdobycia bramki, ale przede wszystkim skoncentrujemy się na defensywie - nie ukrywa. - Nie ma żadnych kontuzji w zespole, wszyscy są zdrowi i gotowi do gry - dodaje.

Wisła musi znów uważać na rosyjskiego snajpera Levadii, Nikitę Andriejewa. To on znalazł "patent" na mistrzów Polski w Sosnowcu. - To bardzo dobry zawodnik, bardzo popularny w Estonii, kolejny raz udowodnił, że potrafi strzelać ważne bramki w istotnych meczach - chwali Andriejewa trener.

- Zrobimy wszystko, by jutro osiągnąć korzystny rezultat, jesteśmy przygotowani, żeby wygrać tę rywalizację z Wisłą. Przyznaję jednak, że będzie to bardzo trudne - zaznacza Prins.

ASInfo/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Sosnowiec | Wisła

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama