Wisła ma kłopot z transferem Braza

Transfer Davida Braza do Wisły Kraków stanął pod znakiem zapytania. Obrońca Panathinaikosu miał przejść do zespołu "Białej Gwiazdy" na zasadzie wypożyczenia.

Wydawało się, że sprawa transferu 21- obrońcy Panathinaikosu Ateny jest już tylko kwestią czasu, Brazylijczyk lada dzień miał pojawić się w Krakowie. W piątek jednak okazało się, że kwestia sprowadzenia piłkarza się skomplikowała. Kością niezgody nie były jednak kwestie finansowe, Wisła ustaliła już wcześniej zarówno warunki wypożyczenia, jak i wysokość indywidualnego kontraktu zawodnika. Możliwe, że oba kluby wrócą jeszcze do rozmów. Wiśle zależy na tym zawodniku przede wszystkim dlatego, że jest bardzo uniwersalny. Może grać zarówno na boku obrony, jak i na środku obrony, a także na pozycji defensywnego pomocnika. Ponadto w opinii członków klubowego sztabu ma bardzo dobre warunki fizyczne i dobrze operuje piłką.

Reklama

Jeśli transfer Braza nie wypali, to Wisła ma jeszcze dwóch innych obrońców na oku. Obu z kierunku Ameryki Południowej. Jeden z nich jest polecony przez menadżera współpracującego z Wisłą od dawna, Hectora Peraltę. Ten sam agent pilotował transfer Marcelo, zaproponował mistrzom Polski właśnie Davida Braza. Drugi z obserwowanych przez klub defensorów to również zawodnik z regionu Ameryki Południowej, jednak już nie ze stajni Peralty.

Ponadto na dniach do Wisły powinien dołączyć Mariusz Jop. Były reprezentant Polski musi załatwić jeszcze kilka ważnych formalności w dotychczasowym klubie, FK Moskwa. Gdy tylko to się stanie, powinien pojawić się w Krakowie. Sztab szkoleniowy Wisły jest zgodny co do tego, że ten zawodnik bardzo przydałby się mistrzom Polski.

ASInfo/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: transfer | Wisła

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama