Wioślarskie MŚ: Trzy kolejne polskie osady w półfinałach

Trzy kolejne polskie osady wywalczyły awans do półfinałów wioślarskich mistrzostw świata rozgrywanych w Poznaniu. Wyścigi eliminacyjne wygrała żeńska dwójka podwójna wagi lekkiej oraz medaliści igrzysk olimpijskich z Pekinu - czwórka podwójna oraz czwórka bez sternika wagi lekkiej.

Drugi dzień rywalizacji na Torze Regatowym Malta udanie dla Polski otworzyły wioślarki z dwójki podwójnej Magdalena Kemnitz (Posnania RBW) i Agnieszka Renc (WTW Warszawa). Polki z przewagą blisko trzech sekund wygrały z faworyzowanymi Kanadyjkami i wywalczyły bezpośrednio awans do półfinału.

Reklama

"Trener kazał nam popłynąć mocno i tak też zrobiłyśmy. Miałyśmy apetyt na walkę z Kanadyjkami. W Pucharze Świata zajęłyśmy z nimi ex-aequo trzecie miejsce, ale coś im nie wyszło na pierwszych 500 metrach i ta walka nie była wyrównana. Ale to one teraz muszą się martwić, bo nie będzie im łatwo pływać z takim brzemieniem, że coś jest nie tak. My natomiast mamy parę dni odpoczynku, co nie oznacza, że mamy wakacje" - mówiła na mecie Kemnitz.

"Świetnie pływa nam się z Agnieszką, bardzo dobrze nam się współpracuje z trenerem Przemysławem Abrahamczykiem i czujemy, że jesteśmy w formie. Nie chcę jednak deklarować na co nas stać" - podkreśliła.

Dobrą formę zaprezentowali srebrni medaliści ostatnich igrzysk olimpijskich - czwórka bez sternika wagi lekkiej. Paweł Rańda (AZS Politechnika Wrocław), Miłosz Bernatajtys, Łukasz Siemion (obaj Lotto Bydgostia WSG Bank Pocztowy), Łukasz Pawłowski (AZS UMK Energa Toruń) zajęli pierwszą lokatę w swoim przedbiegu wygrywając z Holandią i Francją.

Złota osada z Pekinu - czwórka podwójna stoczyła jeden z najbardziej zaciętych pojedynków podczas drugiego dnia mistrzostw. Adam Korol (AZS AWFiS Gdańsk), Marek Kolbowicz, Konrad Wasielewski (obaj AZS Szczecin) i Michał Jeliński (AZS AWF Gorzów) przez niemal całe 2000 metrów gonili Francuzów. Choć kwalifikację do półfinału uzyskiwały dwie osady - mistrzowie olimpijscy nie dawali za wygraną - rywali wyprzedzili przysłowiowym rzutem na taśmę o zaledwie 0,17 sekundy.

"Pocieszające jest to, że to Francuzi mieli zawsze dobry finisz, a nam go często brakowało. Tutaj akurat było odwrotnie, to my Francuzów złamaliśmy na finiszu. Czasy są bardzo wolne, przez ten wiatr ta walka na torze się wydłuża. Moi chłopcy to taki trochę zespół turniejowy, będziemy się rozkręcać w trakcie trwania mistrzostw" - skomentował trener czwórki podwójnej - Aleksander Wojciechowski.

Na przeciwnym biegunie znalazły się osady ósemek ze sternikiem. Zarówno żeńska jak i męska osada przypływały na ostatnich miejscach z ogromnymi stratami do czołówki. Szansy w repasażach będą szukać Robert Sycz (Lotto Bydgostia WSG Bank Pocztowy) i Mariusz Stańczuk (AZS AWF Warszawa), startujący w dwójce podwójnej wagi lekkiej. Były mistrz olimpijski wraz o 10 lat młodszym partnerem przypłynęli dopiero na czwartej pozycji przegrywając nawet z reprezentacją Indii.

W niedzielę bezpośredni awans do półfinału uzyskały dwie polskie osady - dwójka podwójna kobiet oraz czwórka bez sternika mężczyzn.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: awans | Czwórka podwójna

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL