Wielki powrót Frankowskiego!

Jagiellonia zasłużenie pokonała Arkę. Bohaterami zespołu gospodarzy byli gracze, którzy wzmocnili drużynę w zimowej przerwie: Tomasz Frankowski i Kamil Grosicki. Ten pierwszy był pewnym egzekutorem, drugi doskonałym asystentem. ZOBACZ ZAPIS RELACJI NA ŻYWO

Jagiellonia od początku narzuciła gościom swój sposób gry, choć pierwsze jej akcje jeszcze nie były skuteczne. Już w 8. min. pokazał się duet Frankowski-Grosicki. Wychowanek Jagiellonii, nowy kapitan drużyny, dograł piłkę w pole karne, ale Grosicki przestrzelił.

Reklama

Kluczowe dla losów meczu były dwie podobne do siebie akcje gospodarzy. W 26. min. Grosicki z lewej strony wbiegł w pole karne, przy biernej postawie obrońców zgrał piłkę wzdłuż bramki, a Frankowski tylko przyłożył nogę.

Kibice jeszcze skandowali "Franek, Franek, łowca bramek!", gdy w 29. min. po wywalczeniu piłki w środku pola przez Hermesa, Grosicki znowu doskonale zagrał z lewej strony w pole karne, a Frankowski był tam gdzie trzeba i podwyższył na 2:0.

Arka tylko w 39. min. poważniej zagroziła bramce Rafała Gikiewicza, ale bramkarz Jagiellonii wspólnie z obrońcami poradzili sobie w dużym zamieszaniu i zdołali wybić piłkę na aut.

W drugiej połowie Jagiellonia starała się kontrolować sytuację na boisku. Dłużej przetrzymywała piłkę, w środku pola świetnie radzili sobie Brazylijczycy Hermes i Bruno. Arka grała odważniej, ale nie zdołała stworzyć żadnej klarownej sytuacji. Albo akcja zatrzymywała się na obrońcach gospodarzy, albo strzały były niecelne.

Za to gospodarze strzelili trzeciego gola. W 74. min. po składnej akcji i wrzutce z lewej strony Krzysztofa Króla, z pierwszej piłki z pola karnego uderzył Paweł Zawistowski i nie dał szans bramkarzowi Arki Norbertowi Witkowskiemu. W 80. min. gola mógł jeszcze zdobyć Bruno, ale przestrzelił z pola karnego.

Trener Arki Czesław Michniewicz powiedział po meczu, że gospodarze wygrali zasłużenie, za to jego zespół wypadł bardzo słabo. Powiedział nawet, że do 30. min. (czyli do straty obu bramek) drużyna "oddała mecz walkowerem".

Trener Jagiellonii Michał Probierz mówił, że zdawał sobie sprawę, iż mecz będzie trudny. "Postawiliśmy dwie kropki nad i a potem kontrolowaliśmy przebieg wydarzeń". Dziękował swoim graczom za zaangażowanie, komplementował Frankowskiego za to, że mimo lekkiej kontuzji odniesionej na treningu w piątek, grał i to z doskonałym skutkiem. "Pokazał że ma charakter" - dodał Probierz.

Jagiellonia Białystok - Arka Gdynia 3:0 (2:0)

1:0 Tomasz Frankowski 26

2:0 Tomasz Frankowski 29

3:0 Paweł Zawistowski 75

Jagiellonia: Gikiewicz - Norambuena, Stano, Skerla, Król - Bruno, Hermes, Zawistowski (75 Kojasevic), Jarecki (63 Lewczuk) - Grosicki (85 Fidziukiewicz), Frankowski.

Arka: Witkowski - Kowalski, Żuraw, Łabędzki, Telichowski - Karwan (46 Wachowicz), Ulanowski, Ława, Pietroń (58 Trytko) - Zakrzewski, Nawrocik (72 Moskalewicz).

Sędziował: Paweł Gil. Żółte kartki: Zakrzewski. Widzów: 7000

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: bruno | Tomasz Frankowski | arka | powrót | wielki powrót | frankowski | jagiellonia

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje