Widzew i Korona chcą powrócić na właściwe tory

Przed sezonem zarówno Widzew, jak i Korona były skazywane na walkę o utrzymanie. Oba zespoły znakomicie jednak wystartowały, zaczęto przebąkiwać o europejskich pucharach, a dziś... przyszła zadyszka.

Korona, która jeszcze kilka tygodni temu rozdawała w lidze karty, już jest w środku tabeli, podobnie zresztą Widzew. Warto więc przypomnieć, że obie drużyny miały najdłuższą serię spotkań bez porażki. W tej chwili walczą o to, aby powrócić na właściwe tory.

Reklama

Łodzianie wygrali jedno z ostatnich pięciu spotkań, w których zdobyli dwa gole. W ofensywie podopieczni trenera Radosława Mroczkowskiego nie mają praktycznie żadnych groźnych żądeł. Ten, który na początku sezonu ciągnął grę, czyli Nikołoz Dżałamidze jest nie tylko bez formy, ale i myślami w nowym klubie (dogadany z Jagiellonią Białystok).

Mroczkowski na sytuację kadrową narzekać specjalnie nie może, nie zagrają jedynie pomocnik Mindaugas Panka i obrońcy Sebastian Madera oraz Igor Alves. - Ma pewne problemy, które nie pozwalają mu ćwiczyć z pełnym obciążeniem - mówi trener o Brazylijczyku. - Nie podoba nam się sytuacja, że ciągle mu coś dolega. Zobaczymy, jak to będzie.

Za pauzującego za żółte kartki Pankę wystąpi Bruno Pinheiro. Portugalczyk powraca do składu po kilku tygodniach przerwy, gdy został zawieszony na trzy mecze po faulu na Marcinie Mięcielu w łódzkich derbach. - Nie lubię patrzeć z boku, jak gra drużyna. Cieszę się, że w końcu jestem do dyspozycji trenera - nie ukrywa Pinheiro.

Trener Widzewa Korony, choć ta jest w dołku i wygrała jeden z pięciu ostatnich meczów, się obawia. Po pierwsze, w Kielcach jest kilka indywidualności. - Sobolewski, Hernani, Korzym, Kiełb - wylicza Mroczkowski. Po drugie, piłkarze Leszka Ojrzyńskiego grają bardzo ostro. - Nie chodzi tylko o zwykłą waleczność na boisku, ale też to, że często wdają się całym zespołem w przepychanki - przypomina.

Ojrzyński takimi opiniami nie zamierza się przejmować. On ma swoje problemy, tym bardziej, że wystąpić nie mogą Pavol Stano i Aleksandar Vuković. - To nasi najlepsi zawodnicy ostatnimi czasy. Szkoda, że ich zabraknie, bo przed nami niezwykle ważny mecz. Ten z gatunku "o sześć punktów" - nie ma wątpliwości trener Korony. Martwi go jednak to, że w Łodzi zagrają w niedzielę. Czyli w dniu, w którym jeszcze nie wygrali.

Ekstraklasa - zobacz wyniki, strzelców, składy, terminarz i tabelę

Dowiedz się więcej na temat: zespoły | widzew łódź | Korona Kielce

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama