Wichniarek liczy na powrót do reprezentacji Polski

Artur Wichniarek nie może zaliczyć obecnego sezonu do udanych, nie tylko ze względu na słabą dyspozycję strzelecką, ale też fatalną postawę całej drużyny. Polski napastnik uważa jednak, że obecność trenera Friedhelma Funkela to światełko w tunelu dla berlińskiej ekipy.

Niemieckie media zwracają uwagę, że z Polski wywodzi się sporo świetnych napastników, z których część zasiliła reprezentację Niemiec. - Klose i Podolski to naprawdę świetni napastnicy i szkoda, że grają dla Niemiec. Ważną rzeczą jest jednak to, że zdobywają oni dużo bramek w Bundeslidze i to wpływa na reputację polskich zawodników - uważa Wichniarek.

Reklama

32-letni zawodnik rozegrał w tym sezonie w Bundeslidze 10 spotkań, ale nie zdołał zdobyć choćby jednej bramki. - Ten sezon jest naprawdę dziwny i nie bardzo udany zarówno dla mnie, jak i drużyny. To smutne, że nie gramy skutecznie w Bundeslidze i Lidze Europejskiej. Obecnie trenujemy bardzo ciężko, by powstrzymać negatywną serię. Ja osobiście zrobię wszystko, byśmy powalczyli o jak najwyższe miejsce w Bundeslidze. Zero bramek na koncie to nie jest powód do dumy - stwierdził piłkarz.

Wichniarek zdradził największą bolączkę ekipy z Olympiastadion, która nie pozwala na zdobywanie punktów. - Najsłabszym naszym ogniwem jest skuteczność. Stwarzamy sobie zbyt mało sytuacji bramkowych, więc trudno jest mówić o wygraniu meczu. W ataku musimy postawić na szerszą grę zespołową, bo to jest obecnie nasz problem. Nasza sytuacja jest zła, ale nie beznadziejna - przyznał Polak.

W trakcie sezonu doszło do zmiany na stanowisku trenera. Luciena Favre zastąpił Friedhelm Funkel. Zdaniem Wichniarka, pod wodzą nowego szkoleniowca widać poprawę w grze drużyny. - Jest lepiej niż na początku sezonu, więc mam nadzieję, że zdobywanie punktów jest tylko kwestią czasu. Każda seria się kiedyś kończy, a my wierzymy w nasze umiejętności i pełne zaangażowanie. Chcemy pokazać, że nasze lepsze mecze nie były przypadkiem - mówi zawodnik.

Wichniarek nie wykluczył możliwości powrotu do narodowej reprezentacji. - Faktem jest to, że pod wodzą Leo Beenhakkera rozdział kadry był dla mnie zamknięty. Jednakże era Holendra się skończyła i ja jestem do dyspozycji jego następcy. Choć nie jestem już młodym graczem, to wciąż potrafię zdobywać bramki. Jeśli poprawię grę w Hercie i cały zespół zacznie grać lepiej, to mogę wrócić do kadry narodowej - przyznał Wichniarek.

Polski napastnik nie myśli o zakończeniu kariery piłkarskiej przed 2012 rokiem, o czym wcześniej sporo się mówiło. - Chcę grać w piłkę jak najdłużej się tylko da. Kocham ten sport, poświęciłem mu niemal całe swoje życie. Nie wiadomo jednak, co przyniesie przyszłość - zakończył Wichniarek.

ASInfo/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: napastnik | powrót | reprezentacja Polski | Wichniarek

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama