Wenta: Celem numer jeden jest Pekin

W piątek polscy piłkarze ręczni rozpoczynają turniej w Paryżu. To będzie pierwsze spotkanie zespołu od czasu mistrzostw świata, gdzie biało-czerwoni wywalczyli drugie miejsce. Do turnieju kadra przygotowywała się w Warszawie.

"Z treningu na trening jest lepiej, przede wszystkim jeżeli chodzi o zaangażowanie zawodników. Martwią mnie natomiast kontuzje niektórych chłopaków. Nie mogli przyjechać obaj bramkarze - Adam Weiner i Sławek Szmal" - powiedział Bogdan Wenta, selekcjoner biało-czerwonych, cytowany przez "Rzeczpospolitą".

Reklama

"Na turniej do Francji nie pojadą też Grzesiek Tkaczyk i Damian Wleklak, który powinien pauzować przez dwa tygodnie. Rozmawiałem już z trenerami Wisły Płock i mam ich obietnicę, że poczekają, aż Wleklak wróci do pełni sił" - dodał.

W kadrze na paryski turniej nie ma zbyt wielu zmian w porównaniu z mistrzostwami świata. "Ci, którzy zdobyli w Niemczech "srebro", mają u mnie kredyt zaufania i jeżeli będą w formie, zawsze mogą liczyć na powołanie. Do Francji jadą z nami Tomek Kozłowski i Bartek Jaszka, będą mieli okazję udowodnić, że należy im się miejsce w reprezentacji. Przed czerwcowymi barażami z Holandią (o udział w mistrzostwach Europy - przyp. red.) znów będziemy wybierać z szerszej grupy. Mamy koncepcję gry, do której nie wszyscy zawodnicy pasują. Nawet jeśli wyróżniają się w klubie" - stwierdził Wenta.

Na co selekcjoner liczy w Paryżu? "Na boisko zawsze wychodzi się po to, by wygrać, ale wyniki spotkań z Islandią, Tunezją i Francją nie są najważniejsze. Nie będę forsował zawodników, bo niebawem czekają ich jeszcze ważne mecze w klubach. Turniej we Francji to dla nas pierwszy etap operacji "Pekin". Udział w przyszłorocznych igrzyskach olimpijskich to dla nas cel numer jeden" - powiedział.

INTERIA.PL/Rzeczpospolita
Dowiedz się więcej na temat: biało | turniej | Pekin

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje