Wenger: Stać nas na mistrza

Menedżer Arsenalu - Arsen Wenger doczekał się wreszcie chwili satysfakcji. Jego drużyna pokonała Manchester United 2:1, mimo że nie mógł on wstawić do składu dwóch podstawowych napastników - Emmanuela Adebayora i Robina van Persie.

- To bardzo ważne dla nas zwycięstwo, bo wyobrażałem sobie, co by się stało, gdybyśmy przegrali - nie krył Wenger. - Dla naszej psychiki jest istotne, abyśmy mieli kontakt z czołówką.Pokazaliśmy ogromna determinację i prawdziwego ducha zespołu. Popełnialiśmy ostatnio błędy, zwłaszcza w niedanym meczu z Tottenhamem, ale nigdy nie zwątpiłem, że mamy umiejętności, aby walczyć o mistrzostwo. Teraz wygraliśmy ze wspaniałym Manchesterem Nigdy nie godziłem się z opinią, prezentowaną przez większość ludzi, że potrzebujemy lider - stwierdził Wenger. - Futbol staje się tak szybką gra, że obowiązki lidera musi brać na siebie pięciu czy sześciu zawodników. A my mamy jedenastu liderów. Każdy z nich przejmuje inicjatywę we właściwym momencie.

Reklama

O ile po wygranej z MU Wenger może patrzeć z nadzieją w przyszłość, to menedżer MU, Alex Ferguson może żywić obawy, czy jego drużyna obroni mistrzowski tytuł. Ostatnio "Czerwone Diabły" zremisowały z Chelsea, a przegrały z Liverpoolem i teraz z Arsenalem. - Mieliśmy tyle okazji, to niesamowite - wzdychał po porażce na Emirates Stadium "Sir Alex". - Zaprezentowaliśmy fantastyczny futbol. Liczył się dla nas tylko atak. Poza tym uważam, że należał nam się rzut karny, gdy w pierwszej połowie Gael Clichy zagrał ręką. W tym meczu zasłużyliśmy na coś więcej.

Dowiedz się więcej na temat: menedżer | Arsene Wenger

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje