Waldemar Wspaniały: Pojechaliśmy by pokonać Portugalię...

Kadra siatkarzy w sobotę rozpocznie udział w 13 edycji Ligi Światowej. Początek meczu w Guimareaes o godzinie 19.00 (transmisja na żywo w TVP 3).

Miejmy nadzieję, że "13" przyniesie biało-czerwonym szczęście. Tym bardziej, że koledzy Pawłów: Papkego, Siezieniewskiego oraz Zagumnego, a także Piotra Gruszki z pewnością będą chcieli zrobić kolegom imieninowy prezent.

Reklama

To nie jest szczególny powód do mobilizacji - przyznaje Paweł Papke. - Powiedziałbym nawet, że źle by było, gdyby taka była moja i kolegów motywacja. My chcemy pokazać kto jest lepszy i jesteśmy przekonani, że górujemy nad Portugalczykami pod każdym względem, co nie oznacza, że ich lekceważymy. Te mecze mają szczególne znacznie, odpowiedzą na dwa pytania. Po pierwsze - w jakiej jesteśmy formie, po wtóre zaś - czy stać nas na awans po raz drugi z rzędu do finału Ligi. Przecież myśląc o grze w turnieju finałowym nie można pozwolić sobie na porażkę z Portugalią.

Trener Wspaniały po dwóch piątkowych treningach ma jeden dylemat: Zastanawiam się kogo wystawić w pierwszej szóstce na skrzydle. Mogę potwierdzić, że na środku wyjdą Nowak i Szczerbaniuk, a na rozegraniu Zagumny. Resztę składu podam przed meczem. Wiadomo też, że z trójki "urazowiczów": Murek, Świderski i Gruszka, dwaj pierwsi powinni zagrać już jutro.

Po całej trójce widać zaległości treningowe - przyznaje trener Wspaniały - ale też widać ogromny głód siatkówki. Nie wiem, jak będzie jutro, ale jeśli zdecyduję się sięgnąć po któregoś z tych zawodników, to w pierwszej kolejności będzie to Dawid, potem Sebastian. Piotr Gruszka powinien jeszcze odpocząć.

Trener był jednak zadowolony z postawy wszystkich zawodników zarówno podczas porannego jak i popołudniowego treningu: Widać ogromne zaangażowanie i koncentrację w zespole, a to dobry znak. Zwłaszcza popołudniowy ciężki trening powiał optymizmem... Nie ma co kryć, nie stać nas na żadne kalkulacje, by myśleć o awansie do finału w Rio, trzeba dwa razy wygrać z Portugalią i po dwa zwycięstwa tu przyjechaliśmy. - zakończył polski szkoleniowiec.

Wiele będzie zależało w obu spotkaniach od Pawła Papkego, który w meczu z Francją imponował skutecznością ataku...

Czy to oznacza, że mamy w drużynie lidera?

Czy to ja? - odpowiada pytaniem na pytanie Paweł Papke. - Raczej nie jestem typem przywódcy, choć zdaję sobie sprawę z ciążącej na mnie odpowiedzialności. Obawiam się tych spotkań, ale wierzę w zwycięstwo w obu. Niestety, nie czuję się jeszcze w pełni sprawny, nadal odczuwam skutki urazu barku, ale to nie będzie miało jutro najmniejszego znaczenia. - deklaruje Papke.

W opinii wielu fachowców kluczem do zwycięstwa w tych meczach będzie zagrywka. Z opinią tą zgadza się równie Papke.

Portugalczycy są niższym zespołem od nas, ale doskonale radzą sobie z przyjęciem zagrywki. Jeśli uniemożliwimy im dobre przyjęcie, odniesiemy sukces.

Mecze Portugalia - Polska w sobotę i niedzielę o godzinie 19.00 czasu polskiego. Transmisje w TVP 3.

Dowiedz się więcej na temat: TVP | siatkarska reprezentacja Polski mężczyzn

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje